Piesza Pielgrzymka Miłosierdzia Pielgrzymka Rowerowa Piesza Pielgrzymka Miastko - Sianowo Piesza Pielgrzymka Świętych Gór Piesza Pielgrzymka Słupsk - Góra Chełmska

Aktualności

Konferencja - dzień dwunasty

Sie 12

Maryja oręduje za nami. O Apelu Jasnogórskim

Bardzo czcimy Maryję jako Królową. Szukamy Jej jako Matki obecnej w trudach naszego życia. Ona rozumie wszystkie nasze problemy, zna wszystkie rany, nawet te nikomu nieznane. Tak wielu ludzi na przestrzeni wieków wierzyło i wciąż wierzy, że Maryja jest zawsze obecna w życiu wspólnoty Kościoła, zawsze jest przy swoim Synu żyjącym w nas.

Nie mylimy się, ufając Maryi, bo Ona zawsze prowadzi do Chrystusa. Mamy też świadomość, że Ona Go nigdy nie przesłoni. Mocą Ducha Świętego ciągle rodzi Chrystusa w nas. Prymas kardynał Stefan Wyszyński uczył, że mamy w Kościele dostrzegać Chrystusa i Maryję. Mówił: Byłoby wielkim błędem, gdybyśmy chcieli dokonać „rozwodu”- w Kościele zostaje tylko Chrystus, a Maryja odchodzi do historii. Nie! Ona jest zawsze. Jest i dzisiaj”. Prymas Tysiąclecia odnosił się do Maryi obecnej w każdej sytuacji naszego życia. Wspominając czas swojego uwięzienia, mówił: „Nie miałem chyba większej radości w swoim życiu jak te trzy lata, gdy niemal nie rozstawałem się z Nią i z myślą, że to Ona zwycięża. I tak było. Ona zwyciężyła”.

Nie skończyło się zadanie Maryi, gdy Bóg zabrał Ją do siebie, lecz przez swoje wstawiennictwo ustawicznie wyprasza nam dary w codziennym życiu. Dlatego to do naszej kochanej Matki stosuje się w Kościele tytuły: „Orędowniczki, Wspomożycielki, Pomocnicy i Pośredniczki”.

Św. Ojciec Pio opowiadał anegdotę wyrażającą prawdę o przemożnym orędownictwie Najświętszej Maryi Panny, o jej matczynej miłości (jest ona gotowa otworzyć niebo nawet największym grzesznikom):
Pewnego razu Pan Jezus przechadzał się ze św. Piotrem po niebie. W pewnej chwili zorientował się, że wokółkręciły się typy o podejrzanym wyglądzie, o twarzach w żadnym razie niepasujących do nieba. Jezus zapytał św. Piotra, co ci ludzie robią w niebie. W odpowiedzi usłyszał, że to wina Jego Matki, bo gdy tylko Piotr się odwróci, ona wpuszcza wszystkich.

W modlitwie różańcowej nie przestajemy powtarzać: „Módl się za nami, grzesznymi”. Ta modlitwa pokornie odmawiana, która wypływa z głębi naszej nędzy, budzi w nas pragnienie zbawienia. Jeżeli naprawdę błagamy - a nie modlimy się z obowiązku - to wołanie stopniowo będzie kruszyło nasze serce i otwierało je na światło Ducha Świętego. Maryja uczy nas również postawy zawierzenia Bożemu miłosierdziu. Ona jest pierwszym stworzeniem o skruszonym sercu, gdyż choć sama nigdy nie zgrzeszyła, dobrze wiedziała, czym jest grzech, ponieważ widziała, jak za grzechy Jej Syn umierał na krzyżu. Ona jest pierwszym stworzeniem, które dostąpiło przebaczenia, dlatego że została zachowana od grzechu, a to jest największy wyraz przebaczenia.

Maryja zawsze czuwa nad nami, kocha swoje dzieci i niesie pomoc, jeśli tylko o nią poprosimy. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Najświętsza Matka od zawsze pomagała biednym, chorym i królom. Tam, gdzie potrzebna jest pomoc i wsparcie, tam jest i Maryja.

Każdego dnia za pośrednictwem Maryi dzieją się wspaniałe i po ludzku niewytłumaczalne rzeczy. Dowiadujemy się, że w rodzinach ustąpiła śmiertelna choroba, niewierzący się nawrócił, syn wyszedł z alkoholizmu, mąż powrócił do żony, bezrobotny znalazł pracę, a bezdomny mieszkanie. Ludzie dziękują każdego dnia za liczne cuda, jakich doświadczyli. Przez wiele lat żyli obarczeni przeróżnymi problemami i czasami byli nawet bliscy  popełnienia samobójstwa, za wstawiennictwem Matki Przenajświętszej sytuacja ustabilizowała się.

Sprawy po ludzku nie do załatwienia możemy śmiało zawierzyć naszej Królowej. Maryja żyła między prostymi i ubogimi ludźmi i bardzo dobrze rozumie ludzi. Sama doświadczyła upokorzenia, biedy i osamotnienia. Wie, co to lęk, strach i łzy oraz ból po stracie bliskich osób. Jej gorące serce pragnie naszej miłości. Każda matka kocha swoje dzieci. Maryja darzy nas miłością, jakiej nie potrafimy pojąć, i wyprasza dla nas łaski u Swojego Syna. Zaufajmy naszej Pani i kochajmy Ją tak, jak na to zasługuje, a wszystko będzie dobrze. Pamiętajmy, że Maryja pomaga pokornym.

W naszej ojczyźnie bardzo popularny jest Apel Jasnogórski. Jest to wieczorna modlitwa kierowana do Maryi, Królowej Polski i Matki Kościoła, w intencji Ojczyzny i Kościoła. Można go przeżywać indywidualnie, w rodzinie lub w większej wspólnocie. Apel sprawowany jest szczególnie uroczyście - jako odrębne nabożeństwo maryjne - na Jasnej Górze, codziennie o godzinie 21.00. Piękna jest jego geneza. Kapitan Władysław Polesiński, pilot, podczas próbnego lotu usłyszał nagle jakby wewnętrzny rozkaz: „Zniż lot, ląduj!” Wylądował szczęśliwie, a po tym, jak wysiadł - samolot eksplodował. Było to o godzinie 21.00. Gdy po powrocie do domu opowiedział swojej żonie o tym wydarzeniu, ona zapytała go, którego to było dnia i o której godzinie to się stało. Okazało się, że właśnie tego dnia o godzinie 21.00 polecała go Matce Bożej. Kapitan stanął „na baczność”, zasalutował i zwrócił się do Matki Bożej Jasnogórskiej, meldując się Jej jako swemu Dowódcy, od którego otrzymał wewnętrzny nakaz ratujący go od śmierci. Odtąd czynił to codziennie. Kapitan Władysław Polesiński – wcześniej skłócony z Panem Bogiem – nawrócił się, zmienił życie i założył wśród oficerów polskich katolicką organizację – „Krzyż i Miecz”. Członkowie tej organizacji mieli w zwyczaju codziennie o godzinie 21.00 meldować się na apel przed Matką Bożą Częstochowską. W tej historii upatruje się genezy Apelu Jasnogórskiego.

Zwracamy się w modlitwie do Maryi, Matki Kościoła i Matki naszej wiary - Matko, wspomóż naszą wiarę! Otwórz nas na słuchanie Słowa, byśmy rozpoznali głos Boga i Jego wezwanie. Obudź w nas pragnienie, by iść za Nim, wychodząc z naszej ziemi i przyjmując Jego obietnicę. Pomóż nam, abyśmy pozwolili dotknąć się przez Jego miłość, byśmy mogli dotknąć Go wiarą. Pomóż nam w pełni Mu się zawierzyć, wierzyć w Jego miłość, zwłaszcza w chwilach zgryzoty i krzyża, gdy nasza wiara wezwana jest do dojrzewania. Zasiewaj w naszej wierze radość Zmartwychwstałego. Przypominaj nam, że ten, kto wierzy, nie jest nigdy sam. Naucz nas patrzeć oczami Jezusa, aby On był światłem na naszej drodze. Niech to światło wiary wzrasta w nas coraz bardziej, aż nadejdzie ten dzień bez zmierzchu, którym jest sam Chrystus, Twój Syn, nasz Pan!

„Maryjo, Królowo Polski...”- tak rozpoczynamy modlitwę Apelu Jasnogórskiego. Przed naszymi oczami staje kaplica na Jasnej Górze, obwieszona wotami. I Obraz Czarnej Madonny. Czuwającej, słuchającej, tak ogromnie bliskiej. Królowej i Matki. Królowej Polski i świata, a jednocześnie Matki Boga. Zaś z Jego woli i zamysłu także Matki nas wszystkich.

Codziennie, punktualnie o dwudziestej pierwszej, od tak wielu lat na Jasnej Górze i w wielu innych miejscach Polacy stają przed Obliczem swej Matki, aby wyznać: „Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam czuwam”. To krótkie nabożeństwo, które zrodziło się w chwili, gdy Prymas Tysiąclecia kardynał Stefan Wyszyński został na trzy lata uwięziony przez komunistyczną władzę, opatrznościowo wpisało się w bezpośrednie przygotowanie całego narodu do obchodów millennium Chrztu Polski. Śpiewając dobrze znane nam słowa, chcemy raz jeszcze wyznać swą wiarę i przyrzec naszej Królowej, że spełnimy Jej prośbę z Kany Galilejskiej, iż uczynimy wszystko, co poleca nam Jej Syn - Jezus Chrystus.

Kochająca Matka jest zawsze przy dziecku. Towarzyszy mu na drodze życia, wzrastania, wchodzenia w dorosłość. Obejmuje ramionami, sercem i modlitwą. Nie da się wypowiedzieć czy opisać tej nieustającej matczynej miłości, o której Bóg mówił ustami Proroka Izajasza: „Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona?” (Iz 49,15a). Ona ma w sobie coś z Bożej miłości, w której jest jej źródło.

„Pan Jezus także Mamę miał, kiedy w Nazarecie żył...”-proste słowa dziecięcej piosenki zamykają w sobie te wszystkie tajemnice i sprawy z życia Świętej Rodziny, które Maryja wiernie zachowywała i rozważała w swoim sercu. Pokorna Służebnica Pańska oddana była bez reszty dziełu Swego Syna. Tego, który „jest obrazem Boga niewidzialnego - Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone” (Kol 1,15-16). Wszystko, a więc i Ona, Najcudowniejsza Niewiasta Świata, Najczulsza Matka Bożego Syna. Najpierw Matka brzemienna radością, zdążająca do Betlejem – potem Matka brzemienna bólem, stojąca pod Krzyżem Jezusa na Kalwarii. To tam „kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie” (J 19, 26-27).

„Oto Matka twoja...” Matka każdego z nas. „Matka, która wszystko rozumie; (...) jest z nami w każdy czas”. W czas słoneczny i pochmurny. W czas radości i smutku. Maryja obecna jest nieustannie nie tylko w życiu pojedynczego człowieka, ale całego narodu. Klękajmy przed Maryją jako Królową, chciejmy jednak nieustannie przybiegać do Niej jako najczulszej Matki, prosząc, by Ona sama prowadziła nas do Swego Syna.

Wołamy podczas Apelu - Maryjo, Królowo Polski. Uznać Ją jako Królową oznacza żyć na Jej wzór, czyli miłować Boga i bliźniego, być dobrym i sprawiedliwym, pomagać potrzebującym, a także sumiennie wykonywać swoje zobowiązania.

Maryja jest najpewniejszą Przewodniczką do Nieba. Nikt nie zna tej drogi lepiej niż Ona. Powierzmy się więc ufnie Jej opiece i prowadzeniu, wołając jak nasz Wielki Rodak, Ojciec Święty Jan Paweł II: „Totus tuus!” (Cały Twój). Oddajmy Jej w opiekę całe nasze życie, by doświadczyć, że tylko wtedy możemy stać się prawdziwie wolni i bezpieczni.

Prośmy Ją o to, co dla nas powinno być najważniejsze.

            „Królowo Korony Polskiej z twarzą pociętą szablami,

            Do Ciebie wznosimy czoła schylone bólu ciężarem.

            Nie ma w nas szlochu rozpaczy. Zaciśniętymi wargami

            Modlimy się głośno, śmiertelnie -

            O łaskę wiary.”

ks. Arkadiusz Oslislok

link do nagrania

https://www.youtube.com/watch?v=BgO5l8XHjvE

© Piesza Pielgrzymka diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej
wykonanie:strony internetowe słupsk