Piesza Pielgrzymka Miłosierdzia Pielgrzymka Rowerowa Piesza Pielgrzymka Miastko - Sianowo Piesza Pielgrzymka Świętych Gór Piesza Pielgrzymka Słupsk - Góra Chełmska

Aktualności

SPRAWOZDANIE 10 SIERPNIA

Sie 10

Dziś niebo niczym nas nie zaskoczyło. Etap do Gruszczyc przemknęliśmy  niemal błyskawicznie. Na Mszy św. w Jasionnej niewielki deszczyk próbował nas przestraszyć, ale bezskutecznie. Ks. Łukasz swą homilię rozpoczął od nieco prowokacyjnego pytania – kto z pielgrzymów wierzy w życie po śmierci? Kto wierzy w to, że jest ono wieczne? Kto pragnie być w niebie? Pielgrzymi nie mieli wątpliwości, ale według badań, których wyniki przytoczył ks. Łukasz, trzech na pięciu wierzących i praktykujących ma jednak z tym problem. A przecież Jezus zawarł z człowiekiem umowę – dam ci życie wieczne, jeśli ty oddasz mi swoje życie na ziemi. Musisz więc – kontynuował ks. Łukasz – żyć życiem obumierającego ziarna z dzisiejszej przypowieści. 

Jeżeli nie obumrzesz, rzucony w glebę, pozostaniesz sam, a w ostatecznym rozrachunku i tak umrzesz. Wiara bez uczynków jest martwa. Listę tych uczynków mamy w ośmiu błogosławieństwach. Przykład takiej postawy daje patron dnia – św. Wawrzyniec. Nie oddał namiestnikowi majątku Kościoła, rozdał go ubogim, po czym ich właśnie przedstawił jako skarb Kościoła. Przypłacił to męczeńską śmiercią. Wyobraźmy sobie scenę sądu – zaproponował ks. Łukasz. Możemy być tam sami, jeżeli nasze życie będzie pozbawione uczynków ożywiających naszą wiarę, albo otoczeni tymi, którym w uczynkach daliśmy część siebie, obumarliśmy jak ziarno z przypowieści. Pielgrzymka jest dobrym czasem, by stwierdzić, czy dotrzymuję umowy z Jezusem. W pielgrzymce nie jest się dla siebie, ale najpierw dla innych. Obumieramy, aby zacząć żyć naprawdę.

Po Komunii św. ks. Krzysztof przypomniał, że Jezus nie chce skarbów świata, ale mego serca. To my jesteśmy Jego najcenniejszym skarbem. Naszego zaś największego skarbu – wiary, nadziei, miłości, rodziny czy choćby wydarzeń z pielgrzymki nikt nam nie zabierze.

W Chajewie, jak wieloletnia tradycja nakazuje - obfity obiad. Mimo upału, apetyty dopisują. Trudno jednak było podołać takim ilościom kurczaków i kotletów schabowych...

Po upalnym dniu pielgrzymowania, poza grupami 6 i 7, które miały miejsca noclegowe w okolicznych wsiach, stanęliśmy przed klasztorem sióstr kamedułek w Złoczewie. No i spać, bo przed nami najdłuższy etap - 43 km. 

© Piesza Pielgrzymka diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej
wykonanie:strony internetowe słupsk