Piesza Pielgrzymka Miłosierdzia Pielgrzymka Rowerowa Piesza Pielgrzymka Miastko - Sianowo Piesza Pielgrzymka Świętych Gór Piesza Pielgrzymka Słupsk - Góra Chełmska

Aktualności

Dzień 9. Morawin – Błaszki

Sie 09

Czy chcesz tego?

Gdy Anioł Gabriel zwiastował Maryi, że będzie Matką, pomimo dziewictwa, Bóg nie postawił jej wymagań ponad siły. W żadnym momencie dialogu Wysłannika z Maryją nie ma pytania, czy Maryja czuje się na siłach to wszystko sprawić, czy sama da radę. Bóg nie pyta mnie, czy dam radę, ale pyta mnie, czy chcę, aby tak było. Słowo Boga i  Jego łaska prowadzą mnie do ważnej decyzji, wyboru – czy chcę tego, co Bóg zapowiada? Czy chcę życia, które głosi Kościół? 

Niekiedy, słuchając słów Pisma Świętego: „przebacz nieprzyjaciołom, „świętuj dzień święty”, „nie cudzołóż”, „nie mów fałszywie”, „czcij ojca i matkę”, myślimy sobie: „chciałbym, ale to dla mnie zbyt trudne”. O tej rozterce rozważaliśmy wczoraj. Dzisiejsze pytanie nie brzmi, czy potrafisz wprowadzić to w życie, ale czy chcesz, by tak wyglądało Twoje życie? Czy jesteś w stanie zgodzić się na to, by Twoje życie było takie, jak opisuje je Jezus w Ewangelii? Czy jako słaby grzesznik chcesz być nieskalanym? Czy chcesz należeć do grona żyjących na wieki jako szczęśliwy – być świętym? Czy chcesz, by Jezus uleczył nieuleczalne rany zadane Ci przez ludzi?

Co proponuje Ci Bóg?

  1. Św. Paweł mówi: Bóg wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem”(Ef 1,4), 
  1. Zbłądziłeś przez grzech, ale aby Cię uratować, Ojciec zesłał swojego Syna: Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas(J 1,14),by Cię uczynić Jego prawdziwym dzieckiem.
  1. Mimo Twojej słabości i grzeszności Bóg uratował Cię przez Krzyż Jezusa: W Nim mamy odkupienie przez Jego krew - odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski (Ef 1,7) i przez posługę Kościoła daje Ci przebaczenie grzechów: Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane (J 20, 23).
  1. W chrzcie i bierzmowaniu posyła Ci swego Ducha Świętego, który uzdalnia Cię do życia chrześcijańskiego: Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami”(Dz 1,8).
  1. Gdy zmartwychwstały Jezus wstąpił do nieba, nie zostawił Cię samego, ale jest obecny dla Ciebie w swoim Kościele, zwłaszcza w Eucharystii: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym(…).Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie (J 6,54.56-57).
  1. Chrystus przyjdzie powtórnie na Sąd Ostateczny, a tym, którzy żyli z Nim, powie: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo przygotowane wam od założenia świata!” (Mt 25, 34), gdzie będziemy żyli błogosławieni, czyli szczęśliwi na wieki.

Czy chcesz tego?

 Zadanie serca:

Udaj się dzisiaj do kościoła i spędź chwilę czasu na nawiedzeniu Najświętszego Sakramentu – klęcząc w ławce przed Tabernakulum lub na adoracji, odpowiedz Jezusowi na pytanie: czy naprawdę chcesz tego, co Bóg dla Ciebie przygotował?

Konferencja (ks. Andrzej Kaleta)

Wierzę w święty Kościół powszechny, świętych obcowanie

Mamy dzisiaj zatrzymać się nad kolejnymi przymiotami Kościoła. Jedno z określeń mówi, że Kościół jest święty. Co to znaczy? Pozornie proste do zrozumienia, ale kiedy głębiej pochylamy się nad tym zagadnieniem, pojawia się wiele wątpliwości i pytań. Zatrzymajmy się zatem nad tym rysem Kościoła.

Po pierwsze, Pan Bóg jest obecny w Kościele i pozostawił w nim wielkie skarby, które są święte. Są nimi sakramenty. W kapłańskich rękach znajduje się Eucharystia, Ciało i Krew samego Chrystusa, znajduje się moc odpuszczania grzechów, w tych rękach Bóg złożył Pismo Święte i zlecił jego wyjaśnianie. W Kościele znajduje się więc wszystko, co jest potrzebne do zdobycia świętości. Ale świętość Kościoła nie polega tylko na tym, że są w nim święte skarby. Kościół jest święty, to znaczy wspólnota ludzi jest święta, my wszyscy zgromadzeni wokół ołtarza jesteśmy święci, ponieważ wszyscy stanowimy Kościół.

Zapewne w tym momencie ktoś może sobie pomyśleć, że święty to jakiś superbohater, który zawsze odnosi zwycięstwo i nigdy nie popełnia grzechów. Wydaje się, że święty to człowiek kanonizowany, czyli wyniesiony ponad poziom normalnego życia. Zatem ktoś może stwierdzić - te treści do mnie w ogóle nie pasują i nie dotyczą mojej osoby. W tej sytuacji nikt z nas nie może powiedzieć: ja jestem lub mogę być święty. Jak to najlepiej wyjaśnić, z czym można porównać świętość? Świętość można porównać ze zdrowiem. Święty to człowiek duchowo zdrowy. Jeśli mamy mówić o Kościele święty, to w zrozumieniu tej tajemnicy może nam pomóc podobieństwo do szpitala, całej organizacji służby zdrowia. Otóż cała ta instytucja jest nastawiona na ratowanie zdrowia ludzi, w szpitalu chodzi o zdrowie. Kościół jest takim wielkim szpitalem, w którym chodzi o zdrowie ducha człowieka. O ile w szpitalu, z punktu widzenia możliwości medycyny, istnieją pewne ograniczenia, nie ma odpowiednich środków albo wiedza medyczna jest jeszcze za mała i nie może w konkretnej sytuacji zaradzić, o tyle w szpitalu, jakim jest Kościół, ze strony jego wyposażenia nie ma żadnych ograniczeń. Kościół dysponuje wszystkimi środkami, którymi może człowiekowi w pełni przywrócić zdrowie ducha.

Niestety, istnieją jednak ograniczenia ze strony pacjentów. Jeśli pacjent nie stosuje się do zaleceń lekarza, to ten może mieć wszystkie możliwe środki, a pacjent i tak pozostanie chory. Można powiedzieć, że jesteśmy właśnie takimi pacjentami, którzy nie stosują się do zaleceń głównego ordynatora wielkiego szpitala, jakim jest Kościół. Chodzi o Pana Jezusa Chrystusa. Dzieje się tak dlatego, że jesteśmy słabi i popełniamy grzechy. Jeżeli na świętość popatrzymy z perspektywy zdrowia, to okaże się, ze każdy z nas chciałby być w pełni zdrowy. Przez sam fakt tego pragnienia w każdym z nas jest coś z tego duchowego życia – świętości. Jeżeli spotykamy się z Panem Jezusem obecnym prawdziwie w sakramentach, to wtedy nasz stan zdrowia duchowego, nasza świętość nieustannie się wzrasta. Jesteśmy w coraz większej przyjaźni z Nim. Dzięki czemu nasze zdrowie duchowe jest coraz lepsze.

A teraz pójdźmy w naszej refleksji jeszcze dalej i rozszerzmy nasze porównanie na cały personel. Łatwo odkryjemy, że prawie cały personel w Kościele jest chory. Pracuje i równocześnie się leczy. Tak zresztą bywa i w historii wielu szpitali. Lekarz może sam przez wiele miesięcy chorować na raka i w tym czasie może pomagać wielu ludziom w powrocie do zdrowia. Kapłan może być daleki od świętości, a może równocześnie pomagać wielu wiernym w osiągnięciu świętości. Czasem zdarza się, że wierni osiągają wyższy poziom zdrowia duchowego aniżeli ci, którzy ich leczyli. Jak w szpitalu istnieją ciągłe napięcia pomiędzy chorobą i zdrowiem, między śmiercią a życiem, bo ciągle to szpital walczy, tak samo w Kościele istnieje napięcie między świętością i grzechem. Św. Paweł w swoich listach zwraca się do różnych Kościołów jako do „świętych” i w tym samym liście robi im rachunek sumienia, i to z bardzo poważnych grzechów. Pisze do ludzi, którzy tęsknią za duchowym zdrowiem, ale równocześnie zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia z ludźmi grzesznymi.

W Kościele świętość zmaga się ustawicznie z grzechem, często grzech przezwycięża, podobnie jak w szpitalu zdrowie odnosi zwycięstwo nad chorobą. Ale zawsze w Kościele jest obecny Jezus ze Swoimi sakramentami i Swoim Słowem. W tym znaczeniu Kościół jest, był i zawsze pozostanie święty.

Najpełniej tajemnicę świętości Kościoła objawiają święci i kanonizowani. Ludzie, co do których możemy mieć pewność, że są już w niebie. Mówiąc językiem naszego porównania - ci, którzy w tym szpitalu osiągają pełnię zdrowia duchowego. Kanonizacja przypomina nam prawdę, że w każdym pokoleniu są ludzie cieszący się pełnią zdrowia duchowego, pełnią świętości. Oni najbardziej objawiają tajemnicę Kościoła. To ludzie, którzy w ciągu życia przeżywali podobne do naszych problemy, popełniali grzechy, ale bardzo dbali o swoją przyjaźń z Panem Jezusem. Starali się stosować do zaleceń swojego lekarza i dzięki Jego pomocy udało im się zachować odpowiedni stan zdrowia.

Mówiąc o Kościele, który jest święty, zwykliśmy widzieć grupę ludzi, którzy są fantastycznie zdrowi i silni, dla których nie ma żadnej trudności, wszystko potrafią pokonać. Taka tendencja do tworzenia Kościoła tylko z ludzi świętych, w którym nie ma miejsca dla grzesznika, jest całkowicie błędna i pojawiała się od samego początku jego istnienia. Faryzeusze, o których z pewnością już słyszeliśmy, uważali, że świętość, a z nią zbawienie, jest dostępne wyłącznie dla ludzi doskonałych. Wielu, patrząc na Kościół i myśląc o nim, chce wiecznie widzieć ludzi jako zawodników, którzy stale wygrywają. Ciągle krytykuje się Kościół, że nie jest doskonały. Jeżeli będziemy postrzegać Kościół jako szpital, nigdy nie będziemy go krytykować za to, że gromadzi ludzi chorych. W Kościele jest miejsce dla największego grzesznika. Może być zupełnie połamany, zdruzgotany i nikt go nie zostawi za progiem, bo jeśli w nim tętni życie, jest dla niego miejsce w naszym Kościele. Tą odrobiną życia jest właśnie świętość. Cały szpital staje na nogi, aby tego człowieka ratować.

Faryzeusze mieli do Pana Jezusa pretensje, gdy zbliżał się do grzeszników. On wówczas odpowiadał: Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy źle się mają. Wystąpił w roli lekarza i tak ustawił cały Kościół. Jeśli chcemy spojrzeć właściwie na świętość Kościoła, trzeba to uczynić od tej strony. W tak świętym Kościele każdy z nas się odnajdzie, każdy może służyć innym, jak to bywa w sali szpitalnej, kiedy ci przed zabiegiem usługują tym, którzy oczekują na operację, bo wiedzą, że ta wzajemna pomoc jest potrzebne.

Odkrycie świętości Kościoła w tym wymiarze ewangelicznym daje człowiekowi wiele pokoju, a równocześnie zmusza do ostrożnego wypowiadania każdej krytycznej uwagi pod adresem Kościoła. Przede wszystkim jednak daje nam wielkie poczucie szczęścia, że każdy z nas może, pomimo swojej niedoskonałości, choroby duchowej, grzeszności, mieć niesamowitą pomoc w dochodzeniu do pełni zdrowia. A przede wszystkim wejść w autentyczną relację przyjaźni z najwspanialszym lekarzem – Jezusem.

Teraz, po tej części naszego rozważania, łatwiej będzie nam zrozumieć, że Kościół jest katolicki, tzn. powszechny. Oznacz to, że Kościół jest otwarty na każdego człowieka, że jest w nim miejsce dla wszystkich. Ewangelia jest jedyną księgą na świecie, która może być odczytana i zrozumiana w każdym zakątku świata. Posiada jakąś siłę dotarcia do serca każdego człowieka. Ewangelię potrafi zrozumieć Japończyk, Arab, Chińczyk i Hindus, Murzyn i Eskimos. Ta sama Ewangelia jest dobrze rozumiana na przestrzeni wieków, w I wieku, XII i XX wieku. Jest powszechna. Wystarczy przeczytać przypowieść O Miłosiernym Samarytaninie czy O Dobrym Pasterzu, aby bez względu na przynależność do narodu i kultury ten, kto ma dobrą wolę, został oczarowany zawartą w nich prawdą.

Kościół jest dla każdego człowieka, bez względu na jego sytuację. Biednego, bogatego, sytego, głodnego, dla ludzi upośledzonych i geniuszy, dla ludzi chorych psychicznie, fizycznie i zdrowych, dla młodych i w podeszłych latach, dla dziecka urodzonego i nienarodzonego, dla grzesznika i świętego, dla zbrodniarza i niewinnego. To jest powszechność. Nie ma na świecie drugiej takiej instytucji, która miałaby tak szeroko otwarte ramiona na drugiego człowieka. W Królestwie Bożym jest miejsce dla każdego. Czy on to miejsce wykorzysta, czy nie, to zależy tylko wyłącznie od jego decyzji.

Z tego faktu wynika kilka istotnych konsekwencji. Kościół, głosząc Ewangelię, musi mieć na uwadze wszystkich ludzi i dlatego nie może skoncentrować się na jednym narodzie albo na jednej partii politycznej. Kościół musi obejmować głoszeniem Ewangelii każdego człowieka.

Kościół jest ponadnarodowy. Jest wspólnotą, która przekracza wszystkie granice narodów, języków, państw, układów i ustrojów. Dla Kościoła nie ma żadnych granic i nikt nie potrafi mu tych granic wytyczyć. Gdziekolwiek jest człowiek, tam może być Kościół ze swoja łaską. Dlatego w Kościele jest miejsce dla wszystkich narodów.

W tym miejscu koniecznie trzeba wyjaśnić jedną bardzo istotną sprawę, ponieważ jej niezrozumienie powoduje wiele problemów. W dzisiejszych czasach wielu ludzi zwykło mawiać, że skoro Kościół jest dla wszystkich, tzn., że ja mogę prowadzić życie całkowicie sprzeczne z Bożymi przykazaniami, Ewangelią i nauczaniem Jezusa i Kościoła, krótko mówiąc, trwać w grzechu i mam prawo do wszystkiego. Mogę być w Kościele, a co więcej, korzystać z wielkich skarbów Pana Jezusa, Jego sakramentów. Żeby lepiej zrozumieć, znowu posłużmy się pewnym porównaniem. Czy do pociągu, autobusu może wejść każdy, skoro ten środek transportu jest przeznaczony dla wszystkich? Tak, ale w pierwszej kolejności musi zakupić bilet i tym samym zaakceptować regulamin. Jeżeli ktoś chce być w Kościele, korzystać z wielkich skarbów – sakramentów, a przede wszystkim przyjaźnić się z najlepszym lekarzem – Panem Jezusem, musi uznać pewne zasady. Uznać, że chce według nich żyć. Stosować się do zaleceń lekarza. Szanować relację z Przyjacielem i być lojalnym względem Niego.

Pozostaje nam jeszcze wyjaśnić jedną z prawd zawartych w wyznaniu wiary. Chodzi o Świętych obcowanie. Powiedzieliśmy już, że święty to przyjaciel Pana Jezusa. Wyjaśnijmy znacznie bardziej precyzyjnie, co powinno charakteryzować takiego człowieka. Najlepiej odzwierciedli to osiem błogosławieństw, o których mówił Pan Jezus w słynnym kazaniu na górze. Błogosławiony to, inaczej mówiąc, człowiek szczęśliwy dlatego, że może być blisko Boga. Może cieszyć się z przyjaźni z Nim. Święty to człowiek ubogi w duchu. Innymi słowy całkowicie pokładający ufność w Bogu, a nie w pieniądzach, w bogactwie. To człowiek, który jest równie szczęśliwy, gdy obfituje we wszystko, jak i gdy nic nie posiada. To człowiek, który potrafi zachować właściwy dystans wobec doczesności. Człowiek po prostu wolny.

Święty to człowiek wrażliwy na wartości moralne. Tzn. te, które dotyczą dobra, prawdy, piękna… Człowiek, który zna wartość łzy wylanej z powodu zagrożenia lub utraty wielkich wartości. To człowiek, który potrafi smucić się z powodu zła, które dostrzega, i cieszyć się z dobra.

Święty to człowiek, który zna wartość milczenia, ponieważ wie, że prawda nie musi krzyczeć i sama się obroni, zwycięży milcząc. Tylko kłamstwo i jego słudzy usiłują zwyciężać krzykiem i potrzebują do tego wzmacniaczy w mediach. Wierny prawdzie wygrywa przez milczenie.

Święty to człowiek, dla którego sprawiedliwość, tzn. zachowanie godności ludzkiej, jest ważniejsze niż życie. Woli stracić życie niż godność. Jest bowiem świadomy, że zachowanie ludzkiej godności i walka o nią stanowią klucz do nieba, a jedzenie decyduje tylko o życiu doczesnym.

 Święty to człowiek miłosierny. Przebaczający i kochający swoich nieprzyjaciół. Otwarty na drugiego człowieka. Śpieszący z pomocą wszystkim, którzy potrzebują pomocy. To człowiek, który zna potęgę miłosierdzia.

Święty to człowiek o czystym sercu, czystych oczach i czystych rękach. To ten, który ma odwagę przejść przez życie, nie zabrudziwszy swego sumienia, a gdyby się to stało, natychmiast je oczyszcza. Święty zna wartość czystego sumienia.

Święty to człowiek pokoju i człowiek walki. Pokoju wobec wszystkich, którzy tego pokoju pragną i do niego prawdziwie dążą. Walki zaś z wszystkimi, którzy są przeciwnikami sprawiedliwości, wiary, miłości. W tej walce święty gotów jest na prześladowanie, urąganie i obelgi.

Oto charakterystyka człowieka świętego, który jest chlubą ludzi i dumą Stwórcy. Każdy z nas może taką dojrzałość osiągnąć. Każdemu Pan Bóg udziela do tego potrzebnych łask. Wystarczy tylko chcieć. Właśnie dlatego, żebyśmy mogli w ten fakt uwierzyć, Kościół kanonizuje i beatyfikuje. Ogłasza, że ten konkretny człowiek ochrzczony jest już w pełnej przyjaźni z Bogiem w niebie, miejscu, do którego zresztą wszyscy zdążamy. Przykład świętego Jan Pawła II, którego wielu z nas znało za życia, bardzo jasno pokazuje nam tę prawdę. Człowiek żyjący, współpracujący z Panem Bogiem przez święte skarby sakramentów, żyjący w głębokiej przyjaźni z Jezusem. A po powrocie do domu Ojca możemy Go prosić o jeszcze silniejsze wsparcie modlitewne, będąc pewni, że tą modlitwą wiele spraw u Pana Boga pomaga nam załatwić.

Warto pamiętać, że nie chodzi tu tylko o potwierdzenie, że świętość jest w zasięgu ręki i można cieszyć się głębokim wsparciem modlitewnym. Idzie o coś jeszcze głębszego. Żeby to prosto wytłumaczyć, przytoczę pewien krótki utwór ks. Jana Twardowskiego pt. Zaufałem drodze.

Zaufałem drodze

 wąskiej

 takiej na łeb na szyję

 z dziurami po kolana

 takiej nie w porę jak w listopadzie spóźnione buraki

 i wyszedłem na łąkę stała święta Agnieszka

 - nareszcie – powiedziała

 - martwiłam się już

 że poszedłeś inaczej

 prościej

 po asfalcie

 autostradą do nieba

 - z nagrodą od ministra

 i że cię diabli wzięli

 Zwróćmy uwagę na postać świętej Agnieszki, która u progu nieba wita z wielką radością i tęsknotą księdza, autora wiersza. Ze świętym trzeba się autentycznie zaprzyjaźnić, tak żeby w tej relacji pojawiła się również wzajemna tęsknota. To potęguje pragnienie nieba, świętości i Pana Boga. Oczywiście nie jesteśmy w stanie poznać wszystkich hagiografii (życiorysów świętych), dlatego trzeba dołożyć starań i zacząć przyjaźń od poznania przynajmniej kilku.

Zgłębiliśmy kolejne treści naszej wiary. Możemy się cieszyć z tego, że Kościół Pana Jezusa jest dla wszystkich, bez wyjątku. Że jest to przestrzeń, w której może dokonać się nasze pełne uzdrowienie. A także z tego, że mamy cały zastęp Świętych Przyjaciół, gotowych do pomocy. Pamiętajmy, że te treści są jak najbardziej prawdziwe, ale żeby ich doświadczyć, trzeba zastosować je w życiu. Rozpocznijmy zatem naszą przygodę przyjaźni z Panem.

NOWENNA DO MATKI BOŻEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ

DZIEŃ SZÓSTY

I. Wprowadzenie

W roku 1683 wojska tureckie, niszcząc, paląc i mordując, dotarły pod Wiedeń. Zagrożona została cała chrześcijańska Europa. Wówczas papież bł. Innocenty XI wysłał swego posła do Jana III Sobieskiego z prośbą: Synu, ratuj chrześcijaństwo i kulturę Zachodu. Jednocześnie przybyli posłowie niemieccy z błaganiem o ratunek. Polski król nie wahał się. Wezwanie Ojca chrześcijaństwa do obrony Kościoła Chrystusowego było dla niego święte. Zapisane zostały słowa, którymi Jan III Sobieski przemawiał do swoich wojsk: Bóg dał mi moc, iżbym widział, jak rycerze Chrystusowi rozproszą ordy pogańskie, a wy nie trwóżcie się w sercach waszych... Zali nie zwą nas już w świecie przedmurzem chrześcijaństwa? Zali nie przysięgaliśmy, że do ostatniej kropli krwi bronić będziemy wiary naszej świętej?... Sobieski szybkim marszem prowadził wojsko pod Wiedeń. Po drodze wstąpił do Częstochowy, gdzie cały dzień się modlił. Służył do Mszy św. i przystąpił do Komunii św., pokornie prosząc Najświętszą Dziewicę o zwycięstwo. To samo czynił w Piekarach Śląskich. Na kilka godzin przed rozpoczęciem walki król rzucił wojsku hasło: W Imię Panny Maryi, Panie, Boże, dopomóż! O drugiej po południu ruszyła husaria do ataku, śpiewając Bogurodzicę. Kroniki podają: Nim noc zapadła, Maryja, kierując miecze sług swych, starła pyszne rogi Turczynowi, a padło ich wówczas 25 tysięcy, gdy polskich rycerzy tylko tysiąc. Król Jan III wysłał do Ojca św. Wiadomość: Przyszedłem, zobaczyłem, Bóg zwyciężył.

W podziękowaniu za zwycięstwo Sobieski złożył bezcenne wota na Jasnej Górze. Także i w obecnych czasach Naród Polski ma ambicję wspierania Kościoła Chrystusowego. Gdy nadeszła 1000 - letnia rocznica Chrztu, tak zwane Milenium, Episkopat wezwał Naród do oddania się w macierzyńska niewolę Maryi za Kościół Powszechny. Jak za czasów Jana Sobieskiego, tak i teraz Matka Boga pragnie nas mieć ku pomocy swemu Synowi żyjącemu w Kościele świętym.
Za to, że jak dawniej, tak i dziś wspierasz nas, abyśmy byli przedmurzem chrześcijaństwa - dziękujemy Ci, matko Częstochowska!

II. Modlitwa dziękczynienia

Za to, że od wieków jesteś nasza niezawodna pomocą - dziękujemy Ci, Matko Częstochowska!

Za to, że umacniasz nas w walce ze złem - dziękujemy Ci, Matko Częstochowska!

Za to, że na wszystkich kontynentach świata pomagasz dzieciom Narodu Polskiego zachować wierność Kościołowi - dziękujemy Ci, Matko Częstochowska!

III. Modlitwa czci i miłości

Pomocnico Chrystusa w dziele zbawienia - miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.

Najlepsza Matko wszystkich ludzi - miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.

Matko Kościoła wspierająca Ojca świętego - miłujemy Cię i wysławiamy Ciebie.

 

IV. Modlitwa prośby

Matko Chrystusa, która powołujesz nas do współdziałania ze sobą w dziele odkupienia - bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!

Matko rodziny ludzkiej, która uczysz nas pomagać sobie wzajemnie - bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!

Matko Miłosierdzia, która pragniesz, abyśmy przebaczali wyrządzone nam krzywdy - bądź naszą pomocą i naszym ratunkiem!

V. Zakończenie

1 dziesiątek Różańca (albo 3 razy Zdrowaś, Maryjo),

Pod Twoja Obronę.

Modlitwa

Wszechmogący i miłosierny Boże, który w Najświętszej Maryi Pannie przedziwnie ustanowiłeś nieustanną pomoc dla obrony Narodu Polskiego, a Jej święty Obraz Jasnogórski wsławiłeś niezwykłą czcią ze strony wiernych, spraw łaskawie, abyśmy z taką pomocą, walcząc za życia, w chwili śmierci zdołali odnieść zwycięstwo nad złośliwym wrogiem. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Pieśń: Z dawna Polski Tyś Królową. Apel Jasnogórski

© Piesza Pielgrzymka diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej
wykonanie:strony internetowe słupsk