Piesza Pielgrzymka Miłosierdzia Pielgrzymka Rowerowa Piesza Pielgrzymka Miastko - Sianowo Piesza Pielgrzymka Świętych Gór Piesza Pielgrzymka Słupsk - Góra Chełmska

Aktualności

SPRAWOZDANIE 7 SIERPNIA

Sie 07

Pielgrzymów, po nietypowo jak na pielgrzymkę długiej, choć trochę burzliwej nocy,  obudziło dziś piękne słońce. Zagórów, kraina miodem i mlekiem płynąca, Kowalewo, Drzewce, Ciążeń, Ląd, Rzgów, Jaroszyn i inne miejscowości goszczące pątników przyczyniły się do kompleksowej regeneracji sił.  W Mszy św. w zagórowskim kościele uczestniczyła część grup. Ksiądz wikary serdecznie przywitał pątników, zapewniając, że są upragnionymi gośćmi.

Homilię wygłosił dk. Daniel. Zaczął od obrazowego przykładu szklanki zrzucanej z dwunastego piętra. Nie da się już skleić rozbitego w mak szkła ani nawet go wyzbierać. Spójrzmy teraz na nasze życie – szemranie, plotki idą bardzo daleko, dochodzą nie tylko do innych ludzi, ale wracają do nas. Wyrządzają krzywdę nie do naprawienia, tak jak nie da się skleić roztrzaskanej szklanki. Słowa bardziej bolą niż uderzenie. Nie wystarczy samo przepraszam.  Szemranie, plotki są jak krople, które drążą skałę. Jak to się ma do naszej pielgrzymkowej drogi? Idziemy, modlimy się, śpiewamy… Gdy tylko jednak coś się nam nie spodoba, zaczyna się szemranie. Nie myślimy wtedy o tym, co czuje inny człowiek, myślimy tylko o sobie (ten problem poruszył już w Skrzatuszu bp Edward). Idziesz – popatrz na drugiego człowieka. Może on poda ci wodę, uśmiechnie się. Bez względu na to, kim jestem, przewodnikiem, dyrektorem czy zwykłym pielgrzymem, trzeba być człowiekiem, spojrzeć po ludzku, czasami odpuścić. Idziemy do Matki. Im mniej będzie szemrania, tym bliżej do Matki – podsumował diakon.

W dziękczynieniu ojciec duchowny również prosił w modlitwie, byśmy dziś potrafili być dla siebie ludźmi, potrafili być człowiekiem dla człowieka.

Po Mszy św., żegnani przez gościnnych mieszkańców, wyruszyliśmy w drogę. Zupa w Szetlewku i długi poobiedni odpoczynek nieco nas rozleniwił. Dzień przebiegał w spokojniejszym, typowo letnim rytmie, a to ze względu na dość krótki dystans. No i połowa za nami...

 Wieczór w większości  grup kończył się bojowo-pielgrzymkowym "chrztem" kotów. A jest ich w naszej pielgrzymce dosyć sporo. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku powrócą na pątniczy szlak.

© Piesza Pielgrzymka diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej
wykonanie:strony internetowe słupsk