Piesza Pielgrzymka Miłosierdzia Pielgrzymka Rowerowa Piesza Pielgrzymka Miastko - Sianowo Piesza Pielgrzymka Świętych Gór Piesza Pielgrzymka Słupsk - Góra Chełmska

Aktualności

SPRAWOZDANIE 5 SIERPNIA

Sie 05

Po nocnej burzy przywitał nas rześki poranek, a przy wymarszu już słońce. Czyli bez zmian. Szybki marsz i – jak zwykle – obfita śniadanko w Oborze. Msza św. w katedrze w tym roku była jednocześnie niedzielną Mszą św. parafialną. W imieniu ks. prymasa pielgrzymów przywitał proboszcz parafii katedralnej, ks. kanonik Jan Kasprowicz.

Homilię wygłosił ks. biskup Krzysztof Włodarczyk , zaznaczając we wstępie, że na pewno nikomu nie pozwoli na drzemkę (co na pielgrzymce nie jest niczym zaskakującym). Sen na pielgrzymce, jeśli tak można określić, jest towarem deficytowym, stąd przykład młodzieńca boleśnie odczuwającego wczesne budzenie. Trąbienie na pobudkę nie jest dla ucha przyjemne, ale często niezbędne – zauważył ks. biskup. Przez świętych Kościół trąbi, budzi ludzi z marazmu życia. Należy się obudzić, by bardziej być niż mieć, by bardziej stawać się człowiekiem, by przeoblec się w nowego człowieka (św. Paweł). Człowiek powołany jest do świętości, dlatego od chrztu przez całe życie powinien się odmieniać, przeoblekać się w nowego człowieka. Kiedy jestem święty? W stanie łaski uświęcającej, po Komunii św. Korzystanie z tego daru jest naszym wyborem. Bóg stworzył nas wolnymi i Jego marzeniem jest, byśmy byli świętymi. On jednak nie może, nie chce nas do tego zmuszać, dał nam wolną wolę i to my musimy wybierać. Świętość to najpiękniejsza normalność – przekonywał ks. biskup. A grzeszność to dla chrześcijanina nienormalność. Najlepszą drogą do świętości jest droga powołania – nie tylko kapłańskiego czy zakonnego, ale każdego. I powinniśmy kroczyć nią z radością. Tu i teraz stajemy się świętymi, a prostą drogą do tego celu jest Eucharystia. I dar miłości, który mamy w sercu. Odnosząc się do przykładu św. Wojciecha, ks. biskup   przypomniał, że miłość chrześcijańska to gotowość oddania życia za przyjaciół. Miłość chrześcijańska nie odpłaca złem za zło.

Wzruszającym momentem Mszy św. było odnowienie przyrzeczeń małżeńskich tych par, które poznały się czy nawet pobrały na pielgrzymce. Dołączyły do nich małżeństwa parafian z Gniezna uczestniczące we Mszy św. Było ich ponad trzydzieści! Jak podkreślił ks. biskup, małżeństwo to najsłodszy zakon J

Smaczny obiad w gnieźnieńskich parafiach i dłuuuuuuuuuuuga przerwa – a więc zasłużony niedzielny odpoczynek. Po obiedzie spokojnym krokiem ruszyliśmy do Witkowa. Dzisiejsza noc, niestety, też nie będzie długa, jutro znowu wczesny wymarsz… 

ROZWAŻANIE DZIEŃ 5

Sie 04

5.08. niedziela  KŁECKO-GNIEZNO-WITKOWO 36 km

POKÓJ – wzajemna życzliwość i wyrozumiałość w relacjach z bliźnimi

            Owocem Ducha Świętego jest pokój.  Chcemy go wszyscy, ale często nie znamy samej natury tego dobra, które jest przedmiotem najgłębszych pragnień ludzkiego serca. Niekiedy prosimy o tzw. „święty spokój”. Mimo tego pragnienia całych narodów – bo przecież wszyscy chcą pokoju między narodami – we współczesnym świecie istnieją ciągle głębokie konflikty i nienawiść. Wydaje się po ludzku, że zachowanie pokoju jest niemożliwe. Pierwsze słowa, jakie skierował Zmartwychwstały Jezus do swoich uczniów, brzmiały: „Pokój wam”. Przed tym spotkaniem apostołowie pełni byli niepokoju - niepokój z powodu zdrady Jezusa, niepokój z powodu Jego śmierci, niepokój z powodu niepewności jutra.  Boimy się, co może przynieść nowy dzień. Zło świata rodzi niepokój. Nasze grzechy także sieją niepokój w świecie i naszym sercu. Wówczas gdy staje przed nami Bóg ze swoją miłością, która daje nam radość, jako dalszy skutek napełnia nasze serca pokojem. On pokonał śmierć, niezależnie od całego świata mamy życie wieczne. Żadna choroba, żadna władza, żadna broń nie jest nam w stanie tego zabrać. Św. Paweł mówił: „Jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe ... ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga”. Jezus staje przed nami i pragnie przez Ducha dać pokój naszym sercom. Niepewność jutra, która jest źródłem ludzkiego niepokoju, zostaje pokonana przez Jego zwycięstwo nad grzechem i śmiercią. Świat nadal będzie siał niepokój w naszych sercach, ale Jezus Zwycięzca staje przed nami i mówi: „Jam zwyciężył świat”.

Przyjdź, Duchu Święty i uzdolnij mnie do budowania pokoju poprzez wzajemną życzliwość i wyrozumiałość w relacjach z bliźnimi.

 

 

Na zakończenie odmawiamy jedną tajemnicę różańca.

SPRAWOZDANIE 4 SIERPNIA

Sie 04

Poranek w Wągrowcu – słońce. Nic nowego. Msza św. w jeszcze dość chłodnych murach klasztornego kościoła. W homilii ks. Marcin, dyrektor pielgrzymki, zwrócił uwagę na to, jak bardzo dzisiejsza Ewangelia skupia się na sercu człowieka. Ono kryje różne uczucia. Herodiada znała serce Heroda, znała jego słabości. Wiedziała, jak je wykorzystać, by sprzątnąć sprzed swych oczu wyrzut sumienia, jakim dla niej był Jan Chrzciciel. W naszych sercach uczucia również wpływają na decyzje, jakie podejmujemy. By były właściwe, Bóg wysyła nam swych posłańców, jak Chrzciciela do Herodiady. Ona nie chciała go słuchać. Nasze życie to ciągłe rozeznawanie, czego chce ode mnie Bóg. Szczególnie trudne to zadanie, gdy w życiu coś się wali. I tu właśnie posłańcy Boży służą nam pomocą. Gorzej, gdy, jak Herod, słuchamy nie ich, ale ludzi, nawet nam bliskich, którzy są przekonani, że  szukają dla nas dobra, a prowadzą do dramatu. Co zrobić, gdy źle wybraliśmy? Ks. Marcin zacytował klika znanych od lat pieśni i modlitw maryjnych. Tymi słowami modliło się tysiące ludzi przed nami. Tymi właśnie modlitwami wpisujemy się  w zapowiedź z Pisma św.: „Oto odtąd błogosławić mnie będą wszystkie narody”.  Jestem pielgrzymem w drodze przez życie – mówił ksiądz Marcin – pielgrzymem w drodze do Matki. Jestem jak dziecko, które biegnie do mamy. W pielgrzymce chodzi oczywiście o wędrowanie, o śpiew, ale Maryja oczekuje od nas i zachęca do odmawiania różańca. Zachęca do spowiedzi i częstej Komunii św., byśmy byli jak dzieci, które idą za słowami Jej Syna – „Czyńcie wszystko, co wam powie”. A grzech niech nie będzie przyczyną rozpaczy, ale przyczyną do pracy nad sobą.

Po Mszy św. – w drogę! Słońce dzielnie towarzyszyło nam do ostatniego postoju. Obiad w Mieścisku, jak zwykle, przeobfity i przesmaczny!!!  Ze zdwojoną energią ruszyliśmy do Kłecka. Jutro szczególny dzień – Msza św. w katedrze gnieźnieńskiej. Noc zatem dużo krótsza, bo ze słońcem trzeba wstać.

ROZWAŻANIE DZIEŃ 4

Sie 04

4.08. sobota WĄGROWIEC-KŁECKO 30km

RADOŚĆ – zadowolenie z tego, co Bóg mi daje i zabiera, wolność od samego siebie

            Radość jako owoc Ducha Świętego nie pochodzi od ludzi, ale od Boga. Widzimy niekiedy ludzi wychodzących z kina, roześmianych, ludzi, którzy wygrali coś na loterii. Choć wspaniałe to uczucie, to jednak ta radość jest chwilowa. Radość od Ducha Bożego jest przede wszystkim skutkiem życia w miłości. Tylko Bóg daje radość głęboką, pełną i trwałą, do której tęskni każde ludzkie serce, ponieważ człowiek jest stworzony do radości, a nie do smutku. Każdy człowiek tęskni za radością i to pragnienie nosi w swoim sercu. Można powiedzieć, że właśnie radość jest naszym powołaniem! Radość jest pewną odmianą ludzkiego szczęścia, które płynie z poznania i posiadania jakiegoś dobra, niekoniecznie materialnego.

            Jezus mówi, że dał nam swoje przykazania, aby „nasza radość była pełna”. Przez Jego nauczanie, przez przykazania odkrywamy wszystkie dary, które Bóg przygotował nam, a które mamy osiągnąć. Te dary - życie w królestwie sprawiedliwości, miłości, pokoju - dają człowiekowi nadzieję na piękne życie wieczne. Radości nie da się komuś wmówić. Ją się po prostu czuje. Wyobraź sobie, jak wielkie szczęście przygotował Ci Bóg, skoro mówi, że Ty będziesz radosny. Źródłem tej radości jest wierna miłość Jezusa do Ciebie - jesteś ukochany. Nawet Twoje grzechy nie powodują, że Bóg cię przekreśla. Świat może nas skreślić, Bóg daje nam przez całe życie szansę na nawrócenie.  To radość, że Bóg nas nie skreślił. Pomyśl dzisiaj trochę o niebie. Możesz to sobie wyobrazić? Nikt Ci tam nie będzie wmawiał radości, ona sama będzie wyrywała się z serca. I co najpiękniejsze - będzie trwała, będzie „pełna”, nie zabraknie niczego do szczęścia.

W hymnie Ciebie Boga wysławiamy śpiewamy słowa: „Tobie, Panie, zaufałem, nie zawstydzę się na wieki”. Trzeba nam zaufać Bogu i Jego Miłości, a radość stopniowo będzie wypełniała nasze serce.

Przyjdź, Duchy Święty i wzbudź we mnie radość, którą miał Jezus, a której źródłem jest wierność miłości pochodzącej od Ojca.

 

Na zakończenie odmawiamy jedną tajemnicę różańca.

SPRAWOZDANIE 3 SIERPNIA

Sie 03

Wymarsz z Chodzieży szósta rano – słońce. Standard. Ruszamy do Podstolic, gdzie uczestniczyliśmy w pierwszej na tej pielgrzymce Mszy św. polowej. Przewodniczył ks. biskup, a homilię wygłosił ks. Wiesław z Grupy 3. Podkreślił w niej istotę pierwszopiątkowych nabożeństw. Tu, na pielgrzymce, mamy szczególną okazję, by w sakramencie pojednania przytulić się do miłosiernego Serca Jezusa. Nawiązując do dzisiejszej Ewangelii, zadał dwa zasadnicze pytania:

1.       Jak to się stało, że w rodzinnym Nazarecie Jezus został zlekceważony?

2.       Dlaczego mieszkańcy Nazaretu nie doświadczyli mocy Jezusa?

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest wciąż aktualna we współczesnym świecie – zazdrość. Zazdrościmy innym powodzenia, sukcesu. Nazarejczycy niewątpliwie zazdrościli Jezusowi. Nasze pielgrzymowanie pełne jest Jezusa, ale jaki Jego obraz mamy w sercu? Czy publiczne przyznawanie się do Jezusa połączone z przemocą nie jest bluźnierstwem? – pytał ks. Wiesław.

A drugie pytanie? Przekonani o zwyczajności Jezusa mieszkańcy Nazaretu nie uwierzyli w Jego mesjaństwo. A co nam przeszkadza? Często Jezus jest kimś odległym. Myślimy o Nim w trudnych sytuacjach, ale zapominamy o zaproszeniu go do naszej codzienności. Na ile jesteśmy Mu wierni w modlitwie? Czy pytamy Go o drogę? Czy prosimy o błogosławieństwo w każdym działaniu? Odpowiedzi: tak życzył nam ksiądz Wiesław na zakończenie.

Posileni tak na duchu, jak na ciele (dzięki gościnności mieszkańców Podstolic) ruszyliśmy do Budzynia. Długi postój, smaczny obiad (ach, te naleśniki, spaghetti, żurki, bigosy i grochówki… i ciasto…) pomogły zregenerować siły. No i tradycyjnie – Dobra Truskawka! Trzeba szukać ducha pokuty! Gospodarza tak bardzo o nas dbają. Nie żebyśmy się skarżyli J. Bóg zapłać wszystkim za serce!

Wągrowiec wyznaczył kres dzisiejszego pielgrzymowania.

 

ROZWAŻANIE DZIEŃ 3

Sie 03

3.08. piątek  CHODZIEŻ- WĄGROWIEC 38 km

MIŁOŚĆ – bezinteresowny dar z siebie dla Boga i ludzi

 

Owocem Ducha Świętego jest miłość. Dzisiaj słowo „kocham”, „miłuję” jest używane zbyt często, zbyt banalnie. Mówi się, że „kocham kino”, „ kocham pizzę”, „kocham psa”. A jednak miłość to coś tak wyjątkowego, co może powstać tylko między wolnymi osobami. Św. Augustyn mówił, że miłość to wybór drogi miłości i wierność temu wyborowi. Nie jest to podświadomy, instynktowny odruch, nie jest to uczucie przyjemności. Miłość to moja wolna decyzja postawienia dobra drugiej osoby jako celu moich działań. Św. Paweł pomaga nam zrozumieć istotę miłości: „Jest cierpliwa, łaskawa, nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje” (1 Kor 13, 4 – 8). Widzimy tu prawdziwy obraz miłości, którą powinni realizować w swoim życiu uczniowie i wyznawcy Chrystusa. Ta miłość nie jest jedynie chwilowym uczuciem, nie jest porywem zauroczenia. Te zawsze przemijają, a prawdziwa miłość nigdy się nie kończy, nigdy się nie poddaje. Byśmy cieszyli się tym owocem Ducha w naszym życiu, trzeba nam najpierw przyjąć Miłość od Boga. Duch Święty pragnie ją rozlewać w naszych sercach przez swoje działanie w Kościele (np. spowiedź). Dopiero wtedy będziemy w stanie naprawdę kochać - kochać bliźniego jak siebie samego. Na własnej „skórze” odczujemy, jak cierpliwa, łaskawa jest prawdziwa Miłość. Zobaczymy, że Bóg nigdy nie ustaje, bo kocha. Jeśli zamkniemy serce na Miłość Boga, nigdy nie nauczymy się prawdziwie kochać. Gdy przyjmiemy ten dar Jego Miłości, jako obdarowani będziemy mogli dawać ją innym.

Przyjdź Duchu Święty i naucz kochać mnie bezinteresownie, a nie kalkulować i pytać, czy to mi się opłaca. Pomóż mi uczynić ze swego życia dar dla innych.

 

Na zakończenie odmawiamy jedną tajemnicę różańca.

SPRAWOZDANIE 2 SIERPNIA

Sie 02

 

Słońce nikogo dziś nie zaskoczyło. Po bardzo ciepłej nocy przywitał nas gorący poranek. Dzisiejsza Msza św., jak co roku drugiego dnia, była Mszą prymicyjną. W kościele pw. św. Stanisława Kostki prymicyjnego błogosławieństwa udzieliło trzech neoprezbiterów… Gospodarzem parafii jest dawny kierownik naszej pielgrzymki, ks. Antoni Tofil, który wygłosił też homilię. Wyraził radość z obecności pielgrzymów, w szczególności neoprezbiterów. Ze szczególnym wzruszeniem witał pątników z Bobolic, swego rodzinnego miasta, ze Słupska - swej pierwszej miłości, jak go określił, i z Koszalina, poprzedniego miejsca swej posługi. Odwołując się do własnych doświadczeń, podkreślił wysiłek organizatorów pielgrzymki, którego często nie w pełni są świadomi ci, którzy… „drepczą”, i poprosił o modlitwę za nich. Jeżeli zaś chodzi o owo „dreptanie” – musi ono łączyć się z konkretną intencją, każdego dnia o tym pamiętajmy – zaznaczył. Nie mniej istotne jest, by tę pielgrzymkową drogę przeżyć radośnie. A jeśli komuś tej radości zabraknie, pomóżmy mu ją odnaleźć, choćby dowcipem – radził. Na koniec ks. Antoni złożył życzenia neoprezbiterom – zawsze należy być przede wszystkim człowiekiem. Bez względu na sytuację, okoliczności, emocje drugiego człowieka, należy się wyciszyć, wysłuchać, tym można pozyskać niejednego. Podpowiedział też, że jeżeli kiedykolwiek będą chwalić prezbitera jako księdza, to nie za kazanie, ale za to, jakim był człowiekiem. A do tego potrzebne jest serce…

Pożegnaliśmy gościnną Piłę i w palących promieniach słońca ruszyliśmy w drogę. W Dziembowie i Dziembówku, po pysznym schabowym (i  nie tylko), ruszyliśmy do Chodzieży. Do słońca przyzwyczailiśmy się, wiemy, że jeżeli pamiętamy zasadę: „ czapa, woda, krem”, słońce nam nie straszne

ROZWAŻANIE DZIEŃ 2

Sie 02

2.08. czwartek  PIŁA-CHODZIEŻ 30 km

Kim jest Duch Święty? Często, mówiąc o Nim, używamy określenia „Bogiem nieznanym lub za mało znanym”. Najczęściej z Osobą Ducha Świętego łączymy uroczystość Jego Zesłania w dniu Pięćdziesiątnicy. Tymczasem – jak podkreśla papież senior Benedykt XVI – „największym dziełem Ducha Świętego w historii jest wcielenie Syna Bożego. Nawet sam dzień Pięćdziesiątnicy nie mógł przynieść nic większego”. Dzieło Ducha Świętego należy zawsze łączyć z Jezusem Chrystusem. W Jego ziemskiej historii od początku widać działanie Ducha Świętego, natomiast w momencie śmierci na krzyżu oddaje ducha w ręce Ojca. Słowa: „oddał ducha” oznaczające śmierć mają swój głębszy sens. Jezus wraca do Ojca po wypełnieniu Swego posłannictwa, ale Kościołowi zostaje przekazany Duch Jezusa, który będzie kontynuował dzieło zbawienia.

            Chrześcijanin jest tym, który otrzymał przez chrzest tego samego Ducha i jego misją jest dawanie świadectwa poprzez swoje nowe życie oraz dobre czyny. Zasadą nowego życia w Chrystusie jest miłość, czyli zdolność miłowania jak „On nas umiłował”. Jest to możliwe dzięki temu, że otrzymaliśmy Jego moc. „Dzięki tej mocy Ducha dzieci Boże mogą przynosić owoc. Ten, który zaszczepił nas na prawdziwym Krzewie winnym, sprawi, że będziemy przynosić owoc Ducha, którym jest: „miłość, radość, pokój, cierpliwość, dobroć, życzliwość, wierność, łagodność, opanowanie” (Ga 5,22). „Duch jest naszym życiem”; im bardziej wyrzekamy się siebie, tym bardziej „stosujemy się do Ducha” (Ga 5,25)”. (KKK 736).

      Powinniśmy być świadomi naszego namaszczenia Duchem Świętym przez chrzest i bierzmowanie. Znany papieski kaznodzieja, ojciec Cantalemessa, mówi, że to namaszczenie może pozostać w nas jakby zamknięte niczym pachnący olejek w naczyniu. „Trzeba więc stłuc to alabastrowe naczynie! Aby <wonią olejku>> (J 12,3)” . Tą przyjemną wonią z alabastrowego naczynka powinny być owoce Ducha w życiu każdego z nas.

 

Na zakończenie odmawiamy jedną tajemnicę różańca
© Piesza Pielgrzymka diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej
wykonanie:strony internetowe słupsk