Piesza Pielgrzymka Miłosierdzia Pielgrzymka Rowerowa Piesza Pielgrzymka Miastko - Sianowo Piesza Pielgrzymka Świętych Gór Piesza Pielgrzymka Słupsk - Góra Chełmska

Grupa Złota

SPRAWOZDANIE 8 SIERPNIA

Sie 08

Ach, co to był za ślub!!! Tak, tak, dzisiejszy etap zaczęliśmy w Grodźcu Mszą św. ślubną. Marysia, wieloletnia kwatermistrzyni z Grupy V, i Wojtek ślubowali sobie dozgonną miłość i wierność. Ich małżeństwo błogosławił ks. Marcin Wolanin, który specjalnie na tę uroczystość przyjechał na trasę pielgrzymki. „Kochany bracie, kochana siostro…” – słowami tej pieśni rozpoczął homilię, podkreślając, że choć bardzo dobrze znane nowożeńcom i często przez nich na pątniczym szlaku śpiewane, dziś dla nich nabierają szczególnego znaczenia. Ks. Marcin stwierdził, że jak Bóg daje miłość, nie można się jej przeciwstawić, bo to jest klucz do nieba. Prosił Marysię i Wojtka, by swą miłość pielęgnowali i doskonalili, a swój dom, swoją rodzinę budowali na skale, fundamentem zaś uczynili Eucharystię. Zaznaczył, że w życiu pojawią się trudne sytuacje, gdy trzeba będzie zawalczyć o Boga, o siebie. Życzył, żeby wtedy właśnie nie  zabrakło im odwagi kobiety kananejskiej. Bóg zawsze ich wysłucha, potrzeba tylko wiary i cierpliwości. Trzeba też umieć podziękować i przeprosić. Idąc za radą papieża Franciszka, młodzi małżonkowie powinni do swojego słownika na stałe wpisać trzy słowa: proszę, dziękuję, przepraszam. Ks. Marcin odwołał się do pielgrzymkowych doświadczeń młodych – Marysia – 11 lat pielgrzymowania, służby kwatermistrzowskiej, Wojtek – 4. „Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu” – takiej ufności życzył młodym, a także Wojtkowi takiej pewności, jaką Grupie V zawsze dawała Marysia. W dziękczynieniu po Komunii św. ks. Krzysztof, ojciec duchowny pielgrzymki, podziękował Panu Bogu za nowożeńców, za błogosławieństwo i pewność, że nigdy nie zostawi nas samych. Również ks. Marcin, dyrektor pielgrzymki, życzył, by ich miłość wzrastała i by zewnętrzne owoce tej miłości pojawiły się na pielgrzymim szlaku. Zaprosił też w podróż poślubną – na pielgrzymkę, zaznaczając przy tym, że na pewno nie będzie o droga podróżJ Również ks. Władysław, proboszcz parafii w Grodźcu, złożył młodej parze życzenia i zadedykował im dwa swoje wiersze. Ostatnim, który na zakończenie Mszy św. złożył młodym życzenia, był ks. biskup Krzysztof Włodarczyk. Przetłumaczył francuską sentencję: „Miłość rymuje się ze słowem zawsze” i zaznaczając, że małżeństwo to powołanie, najczęstsze zresztą, przypomniał o powołaniu do kapłaństwa, wyrażając gotowość do przyjmowania zapisów od zaraz J

Po Mszy św. życzeniom i śpiewom nie było końca. Do porządku przywołał ks. pilot, który trzeźwo oceniając sytuację, zdyscyplinował grupy do wyruszenia na jeden z trudniejszych etapów przez las.

Myśleliśmy, że słońce nas już niczym nie zaskoczy, jednak dziś przygrzało, jakby mu się termostat wyłączył. My się jednak nie dajemy. Energia słoneczna potęguje naszą energię, wzmocnioną obfitym obiadem w Petrykach. Na nocleg dotarliśmy z nadzieją na chłodniejszy wieczór. Goliszew ugościł nas jak zawsze serdecznie.

ROZWAŻANIE DZIEŃ 8

Sie 07

8.08. środa GRODZIEC-MORAWIN 32 km

ŻYCZLIWOŚĆ – wychodzenie z dobrym słowem, spojrzeniem, uśmiechem

            Owocem Ducha Świętego jest życzliwość. Życzliwy znaczy przyjaźnie usposobiony, wrażliwy na ludzki los i uczynny względem innych.

            Życzliwość jest wyrazem miłości chrześcijańskiej, która powinna przejawiać się w bezinteresownym dzieleniu się swoim życiem i swoimi zdolnościami dla dobra drugiego człowieka. Jest ona podstawowym i oczywistym przejawem miłości, o której Święty Paweł mówi, że nie wyrządza złego bliźniemu oraz że jedynym obowiązkiem, jaki mamy wobec bliźniego, jest obowiązek miłości. O tym, że od ucznia Chrystusa oczekuje się życzliwości, świadczą napomnienia Świętego Pawła: „Serdeczni w braterskiej miłości wzajemnie się wyprzedzajcie w okazywaniu szacunku” (Rz 12,1). „Tego, który jest słaby w wierze, przyjmujcie bez roztrząsania poglądów” (Rz 14,1). „Niech nikt nie szuka własnej korzyści, ale dobra innych” (1 Kor 10,24). Życzliwość rodzi się z miłości bliźniego. Życzliwość w życiu chrześcijańskim będzie przejawiać się w różnych formach, m.in. poprzez uczynność, wrażliwość na cierpienie innych, gotowość przychodzenia innym z pomocą, usłużność i wychodzenie naprzeciw potrzebom drugiego, delikatność i uprzejmość. W doskonaleniu życzliwości bardzo ważna jest praca nad dorastaniem do przyjaźni. Spotkanie w przyjaźni jest spotkaniem wzajemnej życzliwości, która składa się z drobiazgów codziennego życia.

            Życzliwość jest również przejawem miłości nieprzyjaciół, zatem szczytem ewangelicznej bezinteresowności.

Przyjdź, Duchu Święty i pomóż mi przejść przez ziemię - podobnie jak Chrystus – wszystkim dobrze czyniąc.

Na zakończenie odmawiamy jedną tajemnicę różańca.

SPRAWOZDANIE 7 SIERPNIA

Sie 07

Jedna taka noc na pielgrzymce – taaaaka dłuuuuuga! Msza św. dopiero o godz.9.00, więc można się było wyspać. No i mała kilometrówka J Słońce jednak nadrabiało w dwójnasób wczorajsze niewielkie zachmurzenie. Ks. biskup, rozpoczynając Mszę św., nazwał ją duchowym odpoczynkiem. A trzeba przyznać, że na pielgrzymce myśl o odpoczynku towarzyszy nam nieustannie. Odwołał się też do dzisiejszej Ewangelii, dopowiadając za św. Piotrem – „Panie ratuj, bo nie dojdę…”, i zachęcał do takiej właśnie ufności. Ks. Dariusz w swej homilii skupił się na emocjach apostołów. Jezus widział ich lęk, widział lęk Piotra. Słowo Boże, żywe Słowo, skierowane jest do każdego z nas. Jak Jezus widział lęk Piotra, tak widzi nasze lęki, nasz zamęt w sercu. I do nas mówi – nie bój się, Ja jestem. Czy mamy tyle sił, by w głębinach, w których toniemy, wybrać Jezusa? On zna naszą małą wiarę. Gdy zawołamy: ratuj! – On wyciągnie rękę, ale też zapyta:  dlaczego zwątpiłeś? Jezus pyta o twoją wiarę. By przejść po wzburzonym jeziorze życia, trzeba trzymać się Jezusa. Po drugie – idź na górę i się módl – radził ks. Dariusz. Co to znacz iść na górę? Zależy od człowieka – dla jednego różaniec, koronka, dla innego pielgrzymka, medytacja, adoracja… Wniosek z dzisiejszej liturgii Słowa: znajdź swoją górę osobną i zaproś na nią Jezusa.

Wzruszającym momentem było spotkanie z panią Marianną Woźniak, która przez 35 lat w Trąbczynie gotowała  zupę dla całej pielgrzymki. Smak chleba ze smalcem i ogórkami pozostanie z nami na kolejne lata pielgrzymowania. Pani Marianna modliła się z nami na Msz św. Bardzo wzruszyła się podziękowaniami księdza Tomasza, pilota pielgrzymki, a owacjom pielgrzymów długo nie było końca.

Dzisiejsza trasa nie była długa, ale naprawdę bardzo upalna. Z radością dotarliśmy na nocleg do Grodźca.

ROZWAŻANIE DZIEŃ 7

Sie 06

7.08. wtorek ZAGÓRÓW-GRODZIEC 22km

DOBROĆ – serdeczna troska o człowieka, jego ciało i duszę

            Owocem Ducha Świętego jest dobroć. Dobroć człowieka powinna być odpowiedzią na dobroć Boga, bo tylko Bóg jest dobry. W jaki sposób na tę dobroć powinni odpowiadać uczniowie Chrystusa? Święty Paweł uświadamia wiernych, aby pielęgnowali w sobie szlachetne uczucia względem innych (por. Rz 15,14) i życzy każdemu, aby Bóg napełnił jego serce wielkim pragnieniem dobroci. Owoce dobroci rodzą się w sercu człowieka. Dobroć to kwiat i owoc miłości w życiu codziennym. Doświadczając dobroci Boga, sami uczymy się ją praktykować. Dobroć to z pewnością wszystko, co nas łączy, a nie dzieli. Może to być dobre słowo pocieszenia, wsparcia, czasami nawet tylko wysłuchanie. Dobroć to także uśmiech, życzliwe spojrzenie, drobny prezent. Dobroć to czynić innym to, co chcielibyśmy, aby nam czyniono.

            Dobroć jest bardzo bliska wielkoduszności, czyli hojności w dawaniu siebie drugiemu człowiekowi. Nie powinniśmy być „skąpi” w dobroci, ale dopóki mamy czas, powinniśmy wszystkim świadczyć dobro. Dobroć objawia się także w łagodności i miłosierdziu, przemienia ona nasze serca i serca tych, którym świadczymy dobro. Przez czynienie dobra upodabniamy się i naśladujemy samego Boga. Ktoś kiedyś napisał, że człowiek jest tyle wart, ile dobra uczyni w życiu.

Przyjdź, Duchu Święty i naucz mnie naśladować dobrego Boga, aby dobroć była postawą mojego życia.

 

Na zakończenie odmawiamy jedną tajemnicę różańca.

SPRAWOZDANIE 6 SIERPNIA

Sie 06

Bladym świtem wyruszyliśmy z Witkowa, mając uzasadnioną nadzieję na chłodniejszy dzień. Pierwsza połowa owszem, ale po południu słońce sobie o nas przypomniało. Mszę św. przeżywaliśmy dziś w pięknym kościółku w Ostrowie Kościelnym. Ksiądz Krzysztof w homilii podkreślił, jak ważne jest łączenie Słowa Bożego ze swoim życiem. Odwołał się do swoich doświadczeń. W dzisiejszej Ewangelii Jezus z Piotrem, Jakubem i Janem wybrał się wysoko na górę. Ksiądz Krzysztof lubi wspinać się po górach, więc ten ewangeliczny obraz szczególnie do niego przemawia. Wspinaczka, podobnie jak pielgrzymowanie, wymaga wysiłku. Piękny widok, jaki możemy podziwiać ze szczytu, pokazuje, że było warto. Jezus, wchodząc na górę czy udając się w inne odosobnione miejsce, chce w ciszy porozmawiać z Bogiem Ojcem. Oderwać się na ten czas od zgiełku świata, odpocząć od niego.  Czy my, pielgrzymując, jesteśmy z Jezusem? Mogę iść, śpiewać, ale bez zaangażowania serca idę obok Jezusa, a nie z Nim. I drugi aspekt – dziękczynienie. Za wszystko dziękujmy. Za dobro, które nas spotyka, ale i za doświadczenia. To może być czasami trudne, ale dziękując za nie, łatwiej przeżywamy kolejne.

Po Mszy św. śniadanko, którym ugościli nas mieszkańcy Ostrowa, a na następnym postoju obfity obiad w Słupcy. Tak posileni bez trudu pokonaliśmy jeden z dłuższych etapów pielgrzymkowych (40 km). Perspektywa jutrzejszych zaledwie dwudziestu dwu kilometrów dodatkowo napawa optymizmem. 

ROZWAŻANIE DZIEŃ 6

Sie 06

6.08. poniedziałek WITKOWO-ZAGÓRÓW 40km

CIERPLIWOŚĆ – miłość wśród przeciwności

 

            Owocem Ducha Świętego jest cierpliwość. Definiuje się ją jako postawę wytrwałego dążenia do zdobywania trudnego dobra, uzdalniającą człowieka do znoszenia wszelkich przeciwności. Wzmacnia ona człowieka, by nie poddawał się przeszkodom i trudnościom oraz był wytrwały. Wiąże się z opanowaniem gniewu, rezygnacją z szukania zemsty, miłosierdziem dla tych, którzy przeciw nam zawinili. Jest także naśladowaniem cierpliwości Boga wobec grzesznych ludzi oraz znakiem przynależności człowieka do Chrystusa i działania w nim Ducha Świętego. Taka cierpliwość jest nam potrzebna w różnych osobistych trudnościach i we współżyciu z innymi ludźmi – gdy spotykają nas cierpienia, rozmaite bolesne doświadczenia, zranienia czy inne krzyże, wtedy cierpliwość okazuje się zbawienna dla naszego życia duchowego czy fizycznego. Cierpliwość to spokojne i ufne znoszenie różnego rodzaju trudności fizycznych i moralnych z miłości do Boga. Cierpliwości potrzebujemy zarówno w kontaktach z bliźnimi, jak i w pracy nad sobą.

            Cierpliwość ma również głęboki sens religijny związany z pokładaniem ufności w Bogu. Jest ufnym oczekiwaniem na Jego pomoc. Cierpliwości sprzeciwia się gwałtowność – sprawia ona, że siły człowieka wyczerpują się, jego samego ogarnia zniechęcenie. Gwałtowność bazuje na emocjach i nie myśli racjonalnie – w trudnych chwilach przeżywania własnej słabości czy różnych doświadczeniach Bożych należy uzbroić się w cierpliwość. Zawierzyć Bogu, że droga, po której mnie prowadzi, chociaż niekiedy niezrozumiała, jest dla mnie najlepsza.

Przyjdź, Duchu Święty i daj mi łaskę, abym zawsze był cierpliwy.

SPRAWOZDANIE 5 SIERPNIA

Sie 05

Po nocnej burzy przywitał nas rześki poranek, a przy wymarszu już słońce. Czyli bez zmian. Szybki marsz i – jak zwykle – obfita śniadanko w Oborze. Msza św. w katedrze w tym roku była jednocześnie niedzielną Mszą św. parafialną. W imieniu ks. prymasa pielgrzymów przywitał proboszcz parafii katedralnej, ks. kanonik Jan Kasprowicz.

Homilię wygłosił ks. biskup Krzysztof Włodarczyk , zaznaczając we wstępie, że na pewno nikomu nie pozwoli na drzemkę (co na pielgrzymce nie jest niczym zaskakującym). Sen na pielgrzymce, jeśli tak można określić, jest towarem deficytowym, stąd przykład młodzieńca boleśnie odczuwającego wczesne budzenie. Trąbienie na pobudkę nie jest dla ucha przyjemne, ale często niezbędne – zauważył ks. biskup. Przez świętych Kościół trąbi, budzi ludzi z marazmu życia. Należy się obudzić, by bardziej być niż mieć, by bardziej stawać się człowiekiem, by przeoblec się w nowego człowieka (św. Paweł). Człowiek powołany jest do świętości, dlatego od chrztu przez całe życie powinien się odmieniać, przeoblekać się w nowego człowieka. Kiedy jestem święty? W stanie łaski uświęcającej, po Komunii św. Korzystanie z tego daru jest naszym wyborem. Bóg stworzył nas wolnymi i Jego marzeniem jest, byśmy byli świętymi. On jednak nie może, nie chce nas do tego zmuszać, dał nam wolną wolę i to my musimy wybierać. Świętość to najpiękniejsza normalność – przekonywał ks. biskup. A grzeszność to dla chrześcijanina nienormalność. Najlepszą drogą do świętości jest droga powołania – nie tylko kapłańskiego czy zakonnego, ale każdego. I powinniśmy kroczyć nią z radością. Tu i teraz stajemy się świętymi, a prostą drogą do tego celu jest Eucharystia. I dar miłości, który mamy w sercu. Odnosząc się do przykładu św. Wojciecha, ks. biskup   przypomniał, że miłość chrześcijańska to gotowość oddania życia za przyjaciół. Miłość chrześcijańska nie odpłaca złem za zło.

Wzruszającym momentem Mszy św. było odnowienie przyrzeczeń małżeńskich tych par, które poznały się czy nawet pobrały na pielgrzymce. Dołączyły do nich małżeństwa parafian z Gniezna uczestniczące we Mszy św. Było ich ponad trzydzieści! Jak podkreślił ks. biskup, małżeństwo to najsłodszy zakon J

Smaczny obiad w gnieźnieńskich parafiach i dłuuuuuuuuuuuga przerwa – a więc zasłużony niedzielny odpoczynek. Po obiedzie spokojnym krokiem ruszyliśmy do Witkowa. Dzisiejsza noc, niestety, też nie będzie długa, jutro znowu wczesny wymarsz… 

ROZWAŻANIE DZIEŃ 5

Sie 04

5.08. niedziela  KŁECKO-GNIEZNO-WITKOWO 36 km

POKÓJ – wzajemna życzliwość i wyrozumiałość w relacjach z bliźnimi

            Owocem Ducha Świętego jest pokój.  Chcemy go wszyscy, ale często nie znamy samej natury tego dobra, które jest przedmiotem najgłębszych pragnień ludzkiego serca. Niekiedy prosimy o tzw. „święty spokój”. Mimo tego pragnienia całych narodów – bo przecież wszyscy chcą pokoju między narodami – we współczesnym świecie istnieją ciągle głębokie konflikty i nienawiść. Wydaje się po ludzku, że zachowanie pokoju jest niemożliwe. Pierwsze słowa, jakie skierował Zmartwychwstały Jezus do swoich uczniów, brzmiały: „Pokój wam”. Przed tym spotkaniem apostołowie pełni byli niepokoju - niepokój z powodu zdrady Jezusa, niepokój z powodu Jego śmierci, niepokój z powodu niepewności jutra.  Boimy się, co może przynieść nowy dzień. Zło świata rodzi niepokój. Nasze grzechy także sieją niepokój w świecie i naszym sercu. Wówczas gdy staje przed nami Bóg ze swoją miłością, która daje nam radość, jako dalszy skutek napełnia nasze serca pokojem. On pokonał śmierć, niezależnie od całego świata mamy życie wieczne. Żadna choroba, żadna władza, żadna broń nie jest nam w stanie tego zabrać. Św. Paweł mówił: „Jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe ... ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga”. Jezus staje przed nami i pragnie przez Ducha dać pokój naszym sercom. Niepewność jutra, która jest źródłem ludzkiego niepokoju, zostaje pokonana przez Jego zwycięstwo nad grzechem i śmiercią. Świat nadal będzie siał niepokój w naszych sercach, ale Jezus Zwycięzca staje przed nami i mówi: „Jam zwyciężył świat”.

Przyjdź, Duchu Święty i uzdolnij mnie do budowania pokoju poprzez wzajemną życzliwość i wyrozumiałość w relacjach z bliźnimi.

 

 

Na zakończenie odmawiamy jedną tajemnicę różańca.

© Piesza Pielgrzymka diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej
wykonanie:strony internetowe słupsk