Piesza Pielgrzymka Miłosierdzia Pielgrzymka Rowerowa Piesza Pielgrzymka Miastko - Sianowo Piesza Pielgrzymka Świętych Gór Piesza Pielgrzymka Słupsk - Góra Chełmska

Grupa 6

ŚWIADECTWA

Cze 02

Co roku powtarzam sobie, że tym razem sobie odpuszczę, że jestem już za stary, że przecież to takie męczące i nie dam rady, że tak beznadziejnie mocno mi się nie chce. Ale później przychodzi lipiec, słońce tak pięknie świeci na niebie, a ja myślę jakby to było na szlaku, z kim bym rozmawiał, o czym, z czego bym się śmiał. I to nie daje mi spokoju, ciągnie mnie i nie odpuszcza, więc gdy nadchodzi 26 lipca, sięgam po plecak, podziurawione i styrane, ale tak wygodne pielgrzymkowe buty i ruszam. Ruszam po radość i spokój, bo pielgrzymka, po całorocznym chaosie, pozwala odnaleźć mi siebie.

K.

 

 

WYPRAWA, KTÓRA ODMIENIŁA MOJE ŻYCIE

W 2008 roku dostałam propozycję od mojej katechetki. Zapytała, czy wyruszę na pielgrzymkę do Skrzatusza. Sprawdziłam na mapie odległość między Ustką (bo  z tamtąd mieliśmy zacząć pielgrzymowanie) a Skrzatuszem i powiedziałam "nie dam rady". Mimo tych słów, myśl na temat pieszej wędrówki ciągle przewijała mi się w głowie. Moja babcia powiedziała "Twoja mama doszła pieszo do Częstochowy" na to ja "w życiu bym tyle nie przeszła!". No i stało się. Przyjęłam propozycję mojej nauczycielki religii i wyruszyliśmy. Uwierzcie, że nie zakończyło się na Skrzatuszu. Każdy dzień był czymś nowym, cudowną niespodzianką od Boga. Codzienne wędrowanie stało się wręcz uzależniające ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Postanowiłam więc dojść do Częstochowy i moje postanowienie się spełniło. Każdego dnia rano po porannych modlitwach chwaliliśmy Pana naszym śpiewem, mieliśmy też czas dla siebie, żeby się bliżej poznać. Na drodze doświadczaliśmy trudów związanych z bólem stóp, z panującą na dworze gorączką i z innymi różnorakimi psikusami aury. Wszystko dało się znieść, bo wiedziałam dlaczego pielgrzymuję. Pielgrzymka ma charakter pokutny i każdy pielgrzym niesie ze sobą intencję, którą składa u stóp Maryji. Na początku trudno było mi nie narzekać, że to boli, że za gorąco, że pada deszcz, leczy kiedy zobaczyłam, że są z nami ludzie starsi i oni nie narzekają to stwierdziłam, że ja tym bardziej nie powinnam. Cały mój ból ofiarowałam Panu Bogu i Maryji. Uświadomiłam sobie, że moje cierpienie w porównaniu do cierpienia Chrystusa jest maleńkie jak kropla oceanu.

Mówi się, że Bóg działa przez ludzi. Miałam okazję tego doświadczyć. Pamiętam, że na pewnym odcinku bardzo bolała mnie noga i skończyła mi się woda a do miejscowości z noclegiem jeszcze sporo kilometrów. Powiedziałam do Boga, że nie dam rady dojść przez ból i przez brak wody. Po chwili podeszły do mnie dwie koleżanki i złapały mnie pod rękę a kolega przyniósł mi wodę, mimo tego, że wcale go o to nie prosiłam. Uśmiechnęłam się i powiedziałam "dziękuję Panie". Udało mi się dojść na nocleg przy pomocy dziewczyn ale przede wszystkim przy pomocy Pana Boga. Prosząc o coś zawsze posiadam w sobie wielką wiarę. Wierzę, że Bóg mnie wysłucha i uczyni to co jest dla mnie dobre. Wiara prowadzi do spełnienia. Wierząc możemy wszystko. Wystarczy zaufać i trwać przy Chrystusie, trwać wtedy gdy jest źle ale też wtedy kiedy jest dobrze. Bóg to Sens mojego życia. On jest na pierwszym miejscu i odkryłam to właśnie po wędrówce do Częstochowy. Wstaję rano, zakładam różaniec na szyję i z uśmiechem na twarzy wychodzę do ludzi. Głoszę bliźnim o cudownym Zbawicielu i staram się im uświadomić, że tylko Bóg może dać nam prawdziwe szczęście i radość, że tylko z nim przetrwamy najgorsze. Wystarczy otworzyć nasze serce, bo Pan czeka na każdego z nas i każdego z osobna kocha.

Gdy wróciłam z pielgrzymki czułam się obco. Odczuwałam ogromną tęsknotę za tym pięknym i nieziemskim czasem. To zapewne przez to, że wróciłam do teraźniejszości ale nie pozwoliłam żeby do mojego życia wtargnęła szarość dnia codziennego. Zaczęłam częściej uczęszczać na Msze święte, nie tylko w niedziele, nie pozwoliłam na to aby w moim sercu było miejsce na grzech. Oczywiste jest to, że każdy człowiek jest grzeszny i jest to nieuniknione. Lecz gdy poprzez regularną spowiedź zbudujemy prawdziwą i trwałą więź z Chrystusem będzie nam łatwiej powściągnąć język, odrzucić pokusy i inne przyczyny prowadzące nas w sidła grzechu. Szatan wie jak podejść człowieka, wie jakie są nasze słabości, dlatego ważne jest uczęszczanie do sakramentu pokuty, bo wtedy jesteśmy pojednani z Panem, tak jak przy sakramencie eucharystii. Zaniedbując te sakramenty z biegiem czasu odczuwamy rezultaty. Coraz więcej pokus rodzi się w głowie, do naszego życia wchodzi rutyna, świat staję się szary i beznadziejny. Upadamy...a Pan Bóg czeka na nasze nawrócenie. Jego miłosierdzie nie zna granic. Przychodzi do nas i mówi "wróć do Mnie".  Możnaby powiedzieć, "Po co się spowiadać skoro za jakiś czas znowu popełnimy błędy?" ale właśnie o to chodzi, że jeśli zgrzeszymy, to mamy szansę na powstanie, bo Bóg daje nam tą szansę na powrót i na poprawę. Jest to uczucie, którego nie da się opisać. Podczas każdego nawrócenia łzy zalewają moją twarz a serce bije z radości jak szalone. Świat znowu oblany jest najcudowniejszymi barwami i życie na nowo nabiera sensu.

Pielgrzymka odmieniła moje życie. Moją wiarę pielęgnuję poprzez liczne oazy a także rekolekcje za granicą. Dziś mam 20 lat, jestem młoda i silna, bo wiem, że Świat na mnie czeka. Są ludzie, którzy nie poznali Pana Boga. Cieszę się, że mam takich ludzi przy sobie, bo jestem pewna, że Bóg Ojciec postawił ich na mojej drodze po to abym ich z Nim poznała.

Chwała Panu!

© Piesza Pielgrzymka diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej
wykonanie:strony internetowe słupsk