Pielgrzymka do Częstochowy Diecezja Koszalińsko-Kołobrzeska
Piesza Pielgrzymka Miłosierdzia Pielgrzymka Rowerowa Piesza Pielgrzymka Miastko - Sianowo Piesza Pielgrzymka Świętych Gór Piesza Pielgrzymka Słupsk - Góra Chełmska

Aktualności

PODZIĘKOWANIA

Sie 13

Do Tronu Jasnogórskiej Pani dotarła XXXVI Piesza Pielgrzymka Koszalińsko-Kołobrzeska. 1 sierpnia wyruszyła wraz ze swym pasterzem, bp. Krzysztofem Włodarczykiem,
z sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej w Skrzatuszu na Jasną, Górę po Mszy św. przez niego celebrowanej. Hasło tegorocznej pielgrzymki wpisuje się narodowe obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości – Wolni w Chrystusie. Główna intencją  była modlitwa w intencji:

O Boże owoce Synodu Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej

Papieża Franciszka i duchowieństwa

O godne podjęcie daru niepodległości dla Polaków

Za darczyńców pielgrzymki i członków Złotej Grupy

Przez trzynaście dni ponad 450  pątników przemierzyło 400 km. Mając w pamięci słowa św. Jana Pawła II o wolności, która jest nam zadana. Pątnicy są świadomi odpowiedzialności za to, jak tej wolności bronimy i jak z niej korzystamy.

Wolni w Chrystusie, niezniewoleni blichtrem współczesnego świata, dziękując za wolność Narodu, zanieśli przed Jasnogórski Tron intencje, w których wszyscy modlili się wspólnie na każdej Mszy św. W szczególnej trosce mieli powołania do stanu kapłańskiego.

            Nad całością czuwał dyrektor pielgrzymki  ks. Marcin Kościński wraz z pilotem, ks. Tomaszem Wołoszynowskim. Głównym kwatermistrzem pielgrzymki był brat Łukasz Krukowski. Ojciec duchowny, ks. Krzysztof Płuciennik, był współautorem tegorocznych konferencji głoszonych podczas drogi. 

Składamy serdeczne Bóg zapłać wszystkim, którzy wspierali nas duchowo
i materialnie. W sposób szczególny dziękujemy  pielgrzymom z Grupy Złotej za modlitwę.

ROZWAŻANIE DZIEŃ 13

Sie 12

13.08. poniedziałek KŁOBUCK - CZĘSTOCHOWA 20 km

Kończy się nasze wędrowanie do domu Matki na Jasnej Górze, ale nie kończy się pielgrzymka. Pielgrzymka to styl życia - trwa od chrztu do zbawienia. Wszyscy ludzie są w drodze. Cały świat pielgrzymuje. Niektórzy do kariery, bogactwa, sławy, przyjemności, wypoczynku. My, chrześcijanie, idziemy o wiele dalej. Nie zatrzymujemy się na postoju „pieniędzy”, „kariery”, „matury”, „pracy”, „małżeństwa”, „kapłaństwa” - idziemy dalej przez te drogi do nieba. Dlatego dziś warto, byś zrobił sobie jakieś postanowienie. Najlepiej zapisz je na kartce lub w telefonie jako przypomnienie. Coś, co umacnia Twoją więź z Bogiem, co zabierzesz ze sobą z tegorocznej pielgrzymki.

Natrafisz na tej dalszej drodze na czas pogody i niepogody (wygody i niewygody dnia codziennego, nastroje i zachowania innych, na które nie będziesz miał wielkiego wpływu), będziesz czasami miał odciski (zmęczysz się, zaboli Cię twarde życie), czasami będziesz potrzebować skorzystać z podwózki (pomocy innych w drodze do nieba), a niekiedy konieczna będzie sanitarka (spowiedź święta). Ważne, by każdy dzień zbliżał Cię do celu pielgrzymki (do nieba). Musisz jeść, by mieć siły (niedzielna Komunia Święta, codzienna modlitwa), musisz odpoczywać, by nabrać sił na następny dzień (niedziela bez prac niekoniecznych, odpoczynek, chwile samotności z Bogiem, czas z bliskimi). Pamiętaj, że nie idziesz sam, jest z Tobą grupa (cały Kościół). Wszyscy idziemy w tym samym celu. Tak jak na naszej pielgrzymce, różni są ludzie w Kościele – zarówno przyjaźni, jak i wymagający większej cierpliwości. W grupie, jaką stanowi Kościół, też poszukaj swojego miejsca (jakiejś formy, która pomoże Ci być świadkiem wiary, np. wspólnota).

Pamiętaj - na końcu czeka Cię radość, szczęście, „wieczny odpoczynek” - pełnia radości.

Tam idziemy dalej. Niech Bóg i Maryja będą zawsze z Tobą.

Do zobaczenia za rok w drodze do Częstochowy.

 

 Na zakończenie odmawiamy jedną tajemnicę różańca.

 

Dziękujemy, że przez te dni pielgrzymowałeś z nami, towarzysząc nam w modlitwie.

Bóg zapłać.

SPRAWOZDANIE 12 SIERPNIA

Sie 12

Wczorajszy wieczór schłodził nas deszczem, ale poranne słońce szybko wysuszyło rosę, byśmy na Przeprośnej Górce mogli przeżyć nabożeństwo pokutne i ostatnią w naszej pielgrzymkowej wspólnocie Eucharystię, co podkreślił ks. bp Krzysztof Włodarczyk, rozpoczynając Mszę św. W swej homilii zwrócił uwagę na postawę Eliasza przeżywającego acedię, zniechęcenie duchowe. Modlił się nawet do Boga, by odebrał mu już życie. Na pielgrzymce na pewno, w chwilach największego utrudzenia, podobne zniechęcenie ogarnęło niejednego. Ale Bóg w żadnym stanie nie pozostawia nas samymi i jak Eliaszowi zesłał anioła, by nakazał mu jeść i powstać, by wyruszyć na spotkanie z Nim, tak zsyła aniołów dobroci do każdego z nas. I mówi – posil się. Daje nam siebie tu, w Chlebie Eucharystycznym. Możemy wtedy wrócić do stanu euforii, zapomnieć o zniechęceniu. Ale potrzeba zatrzymania się, rozmowy z Bogiem, słuchania Słowa Bożego. Stary Testament przygotowywał na przyjście Jezusa. Jezus jest naszym Pokarmem na życie ziemskie. Nam nie brakuje Chleba Eucharystycznego, bo mamy kapłanów. Wielu najpobożniejszych nawet ludzi nie może nam dać tego, co daje najmizerniejszy nawet kapłan. Na zakończenie ks. biskup zaprosił tych, którzy rozważają w sercu decyzję o wyborze kapłańskiej posługi, do wspólnej z nim modlitwy.

Po Mszy św., tradycyjnie już w tym miejscu, grupy zaprezentowały swoje hymny, a ks. dyrektor Marcin Kościński podziękował wszystkim zaangażowanym w organizację i przebieg XXXVI Pieszej Pielgrzymki Skrzatusz – Jasna Góra oraz wyróżnił jubilatów, którzy na pątniczym szlaku są już 15., 20. czy 25. raz. Po raz 34. pielgrzymował brat Jan Moczarski z Grupy 3.   

Już jutro – jutro Jasna Góra. Uroczysta Msza św. na Przeprośnej Górce zapowiada kres naszego  pielgrzymowania na Jasną Górę. Z jednej strony radość, z drugiej – żal, że wkrótce koniec. Raźno już ruszyliśmy w stronę Częstochowy. Wieczorne apele w grupach to znowu wzruszające chwile podziękowań, przeprosin, obietnic powrotu za rok na pątniczy szlak. Noc przed nami najkrótsza na pielgrzymce – jutro wymarsz jeszcze przed wschodem słońca. Pobudka – trzecia rano!

SPRAWOZDANIE 11 SIERPNIA

Sie 11

Rzecz dotąd na tegorocznej pielgrzymce niespotykana – deszczowy i chłodnawy poranek! Ale tylko do południa słońce udawało, że dziś zaspało. Na obiedzie w Raduczycach całkiem mocno przygrzewało. Mszę św. przeżywaliśmy w kościele w Stolcu. Ks. Grzegorz zwrócił w swej homilii uwagę na pewien paradoks – w życiu najczęściej im więcej, tym lepiej. Np. na pielgrzymce – im dłuższy postój, im więcej jedzenia, tym pielgrzymi szczęśliwsi. Inaczej jest w życiu duchowym. Mniejsze jest lepsze, jak ziarnko gorczycy. W dzisiejszej Ewangelii Jezus burzy nasze wyobrażenie, że wiara to wielkie czyny świętych. Moja wiara musi być jak „gorczycy ziarnko, ziarenko…” Czy Jezus opuszcza poprzeczkę? Nie! Gorczyca to bowiem szczególne ziarenko – poprawia krążenie, uśmierza ból, w kuchni niweluje brzydki zapach. Przekładając te właściwości na kwestię naszej wiary: gorczyca – wiara  pobudza do życia, wskazuje cel, usuwa brzydki zapach zepsucia, oczyszcza atmosferę wokół nas. A nawiązując do wczorajszego kazania – uczy obumierać, by dać plon. Patronka dnia, św. Klara, poszła za wiarą i z wiarą. Ks. Grzegorz, kończąc kazanie, życzył, by w naszym życiu działy się cuda i nie było nic niemożliwego.

Po Mszy św. ks. Marcin przekazał pozdrowienia od ks. biskupa Zadarki, który nie zdołał dziś nas odwiedzić, natomiast ks. Zbigniew, proboszcz parafii pw. św. Wawrzyńca w Stolcu, polecił ks. biskupa Krzysztofa Włodarczyka św. Krzysztofowi, a wszystkim pielgrzymom życzył, by w Roku św. Józefa Kaliskiego byli silni w działaniu jak św. Józef. Chciejmy być aniołami dobroci, nie tylko na pątniczym szlaku, ale i każdego dnia – podsumował.

Bez deszczu, ale i jeszcze bez słońca wyruszyliśmy ze Stolca. Pomidorowa i ogórkowa w Raduczycach były zjawiskowe! Dostarczyły energii na tyle, by pielgrzymi, zapomniawszy o zmęczeniu i pęcherzach na nogach, szaleli w belgijce i nie tylko.W doskonałych humorach wyruszyliśmy w stronę Działoszyna.

ROZWAŻANIE DZIEŃ 11

Sie 10

11.08. sobota ZŁOCZEW-DZIAŁOSZYN 46 km

OPANOWANIE – powściągliwość, powstrzymywanie gniewu i zwycięstwo nad sobą

            Owocem Ducha Świętego jest opanowanie. Dotyczy ono zarówno myśli, mowy, jak i czynów. Rozumie się je jako samokontrolę w dwóch sferach: na zewnątrz – w kontaktach z ludźmi, do wewnątrz – w kontroli samego siebie.

Względem bliźnich trudno jest czasami wysłuchać osobę do końca, nie przerywać jej, nie wybuchnąć w emocjach, kiedy się nie zgadzamy z wygłaszaną opinią. Trudno nie osądzić, potępić, pokłócić się, walczyć, widząc błąd, złość innych. Opanowanie będzie wówczas postawą cierpliwości.

Względem siebie samego opanowanie wyrażać się będzie w panowaniu nad sobą. Z pomocą Ducha człowiek może opanować wszystkie dążenia wynikające z pożądania ciała, takie jak nierząd, nieczystość, wyuzdanie, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu. Łączy się to z potrzebą wyrzeczenia. Czujne opanowanie potrzebne jest każdemu chrześcijaninowi w oczekiwaniu na zbawienie.

            Kształtowanie cnoty opanowania należy rozpocząć od panowania nad naszymi myślami, bo wiadomo, że słowo i czyn zawsze idą za myślą. Należy panować także nad mową i językiem, gdyż to one potrafią nadać kierunek naszym relacjom, życiu. Opanowanie jest owocem Ducha Świętego, który daje moc opierania się porywom zmysłów i niepoddawania się zgubnym wpływom różnych namiętności. Owoc ten wyzwala spod porywów ciała i umacnia ducha. Człowiek odznaczający się tym owocem Ducha Świętego panuje nad sobą, nad emocjami. Wszystkie one podporządkowuje miłości.

Przyjdź, Duchy Święty i naucz mnie tak kierować wszystkimi sferami pożądania, żebym we wszystkim podobał się Bogu.

 

Na zakończenie odmawiamy jedną tajemnicę różańca.

SPRAWOZDANIE 10 SIERPNIA

Sie 10

Po wieczornej burzy ranek przywitał nas jednak słońcem. Czasami chowając się za chmurkami, towarzyszyło nam ono cały dzień. Tradycyjnie już przy Szkole Podstawowej Stowarzyszenia Szkół Katolickich w Jasionnej, w cieniu wiekowych lip, uczestniczyliśmy w Mszy św. Ks. Tomasz w swej homilii podkreślił znaczenie naszego codziennego słuchania Słowa Bożego – swoistego kierunkowskazu dla naszego życia. W nim znajdujemy podpowiedź, jak żyć, co robić, by u schyłku dnia być bliżej nieba. „Jeżeli kto mi służy, uczci go mój Ojciec” – jak mam więc służyć, jak naśladować Jezusa? Dzisiejsza Ewangelia daje odpowiedź – to codzienne obumieranie. Nie rodzimy się po to, by życie zakończyć, ale by wydać plon. Dlatego trzeba codziennie obumierać. To najpiękniejsza cech chrześcijanina, stwierdził ks. Tomasz. Na pielgrzymce mamy do tego mnóstwo okazji każdego dnia. Każdy uczynek, w trudzie pielgrzymowania, dla dobra drugiego, to obumieranie. Życie nie składa się z samych przyjemności. Jeżeli żyję przyjemnościami, bez obumierania, łatwo popadam w grzech. Obumieranie to wyrzekanie się przyjemności dla czynienia dobra. Dziś będzie dużo okazji. Jeżeli się nie uda, zaczynajmy od nowa – zachęcił ks. Tomasz.

Na zakończenie Mszy św. ks. Marcin, dyrektor pielgrzymki, podziękował pani Lidii, dyrektorowi szkoły, za okazywaną od wielu lat gościnność.

Kolejny etap – obiad w Chajewie. Tutejsi mieszkańcy nigdy jeszcze nie pozwolili nam odejść głodnymi. Nie inaczej było i dziś. I jak tu maszerować dalej z takim obciążeniem w żołądku ;)

Nieco męczący etap zakończyliśmy w Złoczewie. Jasna Góra coraz bliżej!!!

ROZWAŻANIE DZIEŃ 10

Sie 09

10.08. piątek BŁASZKI-ZŁOCZEW 33km

ŁAGODNOŚĆ – dobroć serca, delikatność w ciszy działania, bezkonfliktowość i życie w zgodzie z innymi

            Owocem Ducha Świętego jest łagodność. Synonimem łagodności jest uprzejmość, grzeczność i takt wobec drugiej osoby. Człowiek łagodny to z pewnością nie jest osoba surowa, skłonna do gniewu czy dokuczliwa. Łagodność jest cnotą, która sprawia, że jesteśmy w stanie opanować rosnące w nas uczucie gniewu. Św. Franciszek Salezy określił trzy wymiary łagodności:

1.  Łagodność wobec Boga, która polega na tym, że dajemy Mu się przeniknąć. Jest pokorną uległością Bogu wyrastająca z wiary w Jego miłość. Nie buntujemy się przeciw Bożej woli, nie odrzucamy form i dróg uświęcenia, które nam przygotował. Pokornie je przyjmiemy, choć niekiedy przychodzi pokusa, że Bóg mógł to zorganizować inaczej.

2.  Łagodność wobec nas samych.

3.  Łagodność wobec innych ludzi.

Łagodność wobec siebie i bliźnich wyraża się w delikatności, cierpliwości i wyrozumiałości. Łagodność odrzuca pośpiech, agresję, przymus.  Gdy spotyka się z gwałtownością i zarozumiałością innych, dopomaga chrześcijaninowi w przyjmowaniu postawy powstrzymywania się od gniewu i nerwowych reakcji. Jako cnota wzrasta wraz z rozwojem miłości, która „nie szuka siebie, nie wybucha gniewem, nie liczy doznanych krzywd” (1 Kor 13,5).

            Święty Paweł zachęca wspólnotę chrześcijańską, aby postępowała w duchu łagodności nawet w stosunku do grzeszników: „Bracia, nawet jeśli ktoś popadnie w grzech, wy, którzy trwacie w Duchu, podźwignijcie go z całą łagodnością ” (Ga 6,1). Taka postawa pomaga unikać pychy, niecierpliwości i gniewu wobec błądzących. „Wyrozumiała łagodność” (Flp 4,5) ma być świadectwem i środkiem apostołowania we wrogim otoczeniu.

Przyjdź, Duchu Święty i pomóż mi panować nad porywami gniewu, cierpliwe znosić wady bliźnich oraz przebaczać zniewagi.

 

Na zakończenie odmawiamy jedną tajemnicę różańca.

SPRAWOZDANIE 9 SIERPNIA

Sie 09

Wyspani i wypoczęci raźno wyruszyliśmy na trasę naszej pielgrzymki. Słońce od razu o sobie przypomniało. Prognozy są sprzeczne – jedne mówią, że to dziś kulminacja upałów, inne, że najgorsze dopiero nadejdzie. Ale nie jest źle, duch w narodzie jest! Dziś Msza św. w Koźminku pod pięknym platanem, który cienia nam nie skąpił J Ks. Maciej, proboszcz tutejszej parafii, porównał go do namiotu, w którym sprawujemy Eucharystię. Stwierdził, że jesteśmy szczęściarzami, skoro możemy pielgrzymować ze swoim pasterzem, biskupem Krzysztofem Włodarczykiem. Ks. Mateusz w swej homilii zadziwił nas swoją wiedzą przyrodniczą – doskonale wiedział, jak długo śpią poszczególne zwierzęta ;) Zwrócił jednak uwagę, że zarówno długość snu, jak i szybkość reakcji zwierzęcia zależy od tego, czy zwierzę żyje na wolności, czy w niewoli. Podobnie jest z ludźmi. Według ks. Mateusza niewola prowadzi do swoistego rozleniwienia, uśpienia czujności. Tej czujności zabrakło nieroztropnym pannom z dzisiejszej Ewangelii. Oblubieniec miał się spóźnić, by z jeszcze większą radością go przywitać. Panny nieroztropne poszły po zakupy, nie miały jednak szansy powrotu. Jak my czuwamy? Coś nas zniewala? Jak czekamy na Oblubieńca? Wzorem niech będzie patronka dnia – św. Edyta Stein. Kto przywarł, jak ona, do Jezusa, przetrwa noc życia. Człowiek wolny, nawet jeżeli mu się nie uda, upadnie, ma siłę ponownie powstać. Po pielgrzymce jesteśmy przygotowani, by po upadku powstać. Sakrament pokuty pozwala nam wydostać się z ciemności. Jak Jezus – Lew Judy – powstał z ciemności grobu. 

Na zakończenie Mszy św. wczorajsi pielgrzymkowi nowożeńcy otrzymali prezent – dwuosobową koszulkę pielgrzymkową, by w niej rozpocząć swoją podróż poślubną. Prezent wszystkim się spodobał, nie tylko młodej parze J

Po Mszy św., jak co roku, obfite śniadanie przy kościele i dalej w drogę, w skwarze, ale z ochotą. Obiad w Stawie - również jak zwykle, dzięki ofiarności i serdeczności parafian – przeobfity i nadzwyczaj smaczny. Bóg zapłać! Na nocleg zmierzaliśmy z nadzieją na chłodniejszy wieczór i po obiedzie w Stawie ruszając do Błaszek towarzyszyła nam burza i deszcz. Deszcz do tej pory nieznany stał się faktem.

© Piesza Pielgrzymka diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej
wykonanie:strony internetowe słupsk