Aktualności

ZŁOTA GRUPA 7 SIERPNIA

św. Gemma Galgani
Na początku warto podkreślić, że to właśnie u niej ojciec Pio wypraszał wstawiennictwa w swojej codziennej modlitwie.

Gemma urodziła się 12 marca 1878 roku we Włoszech. Tego roku stan zdrowia jej mamy się pogorszył, Gemma została wysłana do wujostwa. Bardzo tęskniła za mamą, więcej jej nie zobaczyła., Mama umarła na gruźlicę w 1886 roku. Kilka lat później kolejna wiadomość, która nią wstrząsnęła – gruźlica brata uczącego się w seminarium, który wkrótce miał przyjąć święcenia kapłańskie. Zmarł w wieku 18 lat. Pewnego dnia w 1895 roku zdjęła złoty zegarek i powiedziała, że ukazał się jej Anioł Stróż, który powiedział: „Pamiętaj, że drogocenne naszyjniki, które przyozdabiają oblubienicę Króla Ukrzyżowanego, nie mogą mieć innej postaci, jak tylko cierni i krzyża. Gemma napisała: „Czułam, jak wzrasta we mnie ogromne pragnienie umiłowania Jezusa Ukrzyżowanego, a zarazem wielka chęć cierpienia i wspierania Go w Jego bólu… Prosiłam Jezusa, by cierpieć, i to wiele. Jezus wysłuchał mnie i zesłał na mnie chorobę stopy”. Po pewnym czasie sytuacja finansowa w domu osiągnęła stan krytyczny. Ojciec umarł na raka, a Gemma wróciła do wujostwa. Tam też pojawiło się dwóch młodych mężczyzn, kandydatów do jej ręki. Nie zgodziła się, gdyż pragnęła życia całkowicie oddanego Jezusowi. Rodzina zmieniła miejsce zamieszkania. Gemma na skutek choroby całkowicie straciła władanie w rękach i nogach, była sparaliżowana. Do tego doszedł nieznośny ból głowy - skutek zapalenia opon mózgowych. Straciła słuch i włosy. Martwiło ją, że sprawia kłopot opiekującym się nią krewnym. „Pewnego wieczoru – opowiadała – bardziej zaniepokojona niż zwykle skarżyłam się Jezusowi, że skończę, nie mogąc się wcale modlić, jeśli mnie nie uzdrowi. Pytałam, dlaczego pozostawiał mnie taką chorą. 27 Wtedy anioł mi odpowiedział – „Jeśli Jezus umartwia twoje ciało, to czyni tak, aby lepiej oczyścić twoją duszę”. 28 Gemma otrzymała książkę o pewnym pasjoniście – słudze Bożym Gabrielu Possentim. Zaczęto w domu każdego wieczoru modlić się za jego wstawiennictwem. Pewnego razu Gabriel ukazał się, żeby ją pocieszyć. Następnej nocy zjawił się ponownie, nazwał siostrą, zdjął emblemat Męki i podał jej do ucałowania, następnie położył na pościeli w okolicy serca i zawołał: Siostro moja! Po krótkim czasie Gemma została uzdrowiona. Zapisała: „Jezus przed opuszczeniem mnie tego dnia rzekł – Córko moja, po łasce, której ci udzieliłem tego poranka, nastąpią kolejne, o wiele większe”. W oktawie uroczystości Bożego Ciała i w wigilię uroczystości Najświętszego Serca Jezusa miały miejsce wydarzenia, które Gemma tak opisała: „Wcześniej niż zwykle odczułam wewnętrzny ból za moje grzechy… znalazłam się przed moją Mamą niebiańską, po jej prawicy stał mój Anioł Stróż, który kazał mi odmówić akt skruchy. Po jego wyrecytowaniu Mama zwróciła się do mnie tymi słowami: Córko, w imię Jezusa niech Ci będą odpuszczone wszystkie grzechy. Potem dodała: Jezus, mój Syn, bardzo Cię kocha i chce Cię obdarować łaską. Czy potrafisz być jej godna? W mojej nędzy nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Ona zaś dodała – Ja będę ci Matką, a czy ty będziesz umiała być mi prawdziwą córką? Ujęła swój płaszcz i okryła mnie nim. W tej samej chwili ukazał się również Jezus. Miał otwarte wszystkie rany, lecz nie wypływała z nich krew, a wydostawały się jakby płomienie ognia, które w pewnym momencie dotknęły moich rąk, stóp i serca. Odczułam, że umieram. Upadłam na ziemię, lecz Mama mnie podniosła i znowu okryła swoim płaszczem. Na kilka godzin pozostałam w takiej pozycji. Potem Mama pocałowała mnie w czoło i znikła. Odczuwałam jednak nadal silny ból w stopach, dłoniach i sercu. Wstałam, aby się położyć i zauważyłam, że z miejsc, które mnie bolały, płynie krew. Owinęłam te miejsca i wspomagana przez Anioła Stróża położyłam się. Rankiem ledwo trzymałam się na nogach, aby iść i przyjąć Komunię św. Włożyłam rękawiczki, aby zakryć dłonie. Ledwie powłóczyłam nogami. Sądziłam, że lada chwila umrę. Jakiż ból towarzyszył 43. PIESZA PIELGRZYMKA SKRZATUSZ-JASNA GÓRA 1-13.08.2025 mi w ten piątek, w Uroczystość Najświętszego Serca Jezusa”. Stygmaty trwały przez rok i utrzymywały się od czwartkowego wieczoru do piątkowego lub sobotniego poranka. Z kolei blizny pozostały aż do dnia śmierci. Dzięki pomocy spowiednika zamieszkała z rodziną Giannini w Lukka. Tam właśnie miewała ekstazy, a wraz z nimi wizje i kolokwia. Bez jej wiedzy zjawiska te były fotografowane. Tak pisała o niej Eufemia Giannini: „Gemma była zawsze bardzo łagodna i posłuszna, a przy tym prosta w swoim zachowaniu, bez jakiegokolwiek udawania, nigdy nie zauważono w niej nawet cienia hipokryzji. Nie przejmowała się, czy jest wiarygodna, czy nie; odpowiadała „tak” lub „nie”, nie martwiąc się, jak zostanie to odebrane. Zawsze była niezwykle dobra i miła dla wszystkich, lecz nie mówiła pochlebstw…. Dla siebie wybierała gorszą rzecz i ostatnie miejsce. Była chętna do prac domowych, takich jak sprzątanie ze stołu, a nawet czyszczenie obuwia wszystkich domowników, lecz nie robiła tego na pokaz...Trudno było namówić ją, by mówiła o sobie czy o swoich sprawach. Nigdy nas nie pouczała ani nie prowadziła długich rozmów, by nie kreować się na nauczycielkę lub osobę uduchowioną. W styczniu 1903 roku wykryto u niej gruźlicę. Gemmę odizolowano. Przez cztery miesiące znosiła chorobę. Zmarła cicho w obecności księdza z miejscowej parafii. Kilka godzin przed odejściem z tego świata wzięła w ręce krucyfiks i trzymając go na wysokości oczu oraz wpatrując się w niego, rzekła: Widzisz, o Jezu? Więcej nie wytrzymam! Jeśli taka Twoja wola, przyjmij mnie! Następnie podniosła oczy w kierunku wiszącego na ścianie obrazu Matki Najświętszej i dodała: Mamo moja, powierzam Tobie moją duszę! Powiedz Jezusowi, aby okazał mi miłosierdzie!”. Historia św. Gemmy Galgani uczy nas i zaprasza, że aby nadzieję złożyć w Bogu, konieczne jest oddanie swojego cierpienia, bólu w konkretnej intencji, złączenie go z cierpieniem Jezusa i ofiarowanie Bogu. Znajdując się kiedyś przed wizerunkiem Najświętszego Serca Jezusa Gemma, powiedziała Mu: „O mój Jezu, chciałabym tak bardzo Cię kochać, nie wiem jednak, jak to uczynić. 29 Usłyszałam głos, który mi mówił – Czy chcesz zawsze kochać Jezusa? Zatem nie przestawaj ani na chwilę cierpieć dla Niego. Krzyż jest tronem prawdziwie kochających Jezusa. Krzyż jest dziedzictwem wybranych w tym życiu”. Warto też podkreślić, że podczas modlitwy wielokrotnie nawiedzał ją nieprzyjaciel diabeł. Szatan próbował ją wpędzić w stan rozpaczy i opuszczenia przez Boga. Święta znosiła także cierpienia za dusze w czyśćcu. Namawiał ją do tego Anioł Stróż: „Każde, nawet najmniejsze cierpienie jest dla nich pociechą”. Pan Jezus utwierdzał ją w jej postawie: „Naucz się najpierw cierpieć. Cierpienie uczy kochać”. 30 Każdy z nas mógłby zapewne teraz napisać całe serie książek na temat cierpienia, bólu, choroby, przez jakie przechodził lub teraz przechodzi. Nadto opisalibyśmy takie doświadczenie w życiu innych ludzi, znanych nam lub nie. Choroby, wojny, kataklizmy, zamachy, wypadki. Cierpienie i śmierć dzieci narodzonych,, którym odebrano prawo do życia w imię wolności i postępu. Wiele pytań, na które może brak odpowiedzi. Niezrozumienie ze strony rodziny i innych ludzi. Czasami nawet odejście, zerwanie kontaktu, bo nie wiadomo, jak się zachować. Bezsilność wyrażająca się marnymi słowami pociechy, że wszystko będzie dobrze. Iluż ludziom cierpienie i choroba odebrały nadzieję i doprowadziły na skraj przepaści beznadziejności, złorzeczenia i bluźnierstwa Bogu? Iluż obwinia Go i jednocześnie przy tym, zarzuca Bogu brak Jego potęgi i wszechmocy? Nie tylko Gemma, wielu świętych znanych i nieznanych nam cierpiało. I to największe, niewyobrażalne cierpienie Jezusa od modlitwy w Ogrodzie Oliwnym aż po Golgotę. Do tego cierpienie Matki Bożej Bolesnej. Ilu teraz zmaga się z cierpieniem? Nie tylko tym fizycznym, ale także tym duchowym, wewnętrznym przejawiającym się bólem, którego słowa nie są w stanie opisać. Recepta zdaje się być jedna dla nas, katolików – szukanie pocieszenia w żywotach świętych. Rozważanie Męki Pana Jezusa. Ofiarowanie Mu swoich cierpień w konkretnych intencjach. Ratowanie dusz w czyśćcu cierpiących. Modlitwa różańcowa tajemnic bolesnych. Śpiew 43. PIESZA PIELGRZYMKA SKRZATUSZ-JASNA GÓRA 1-13.08.2025 Gorzkich Żali. Medytacja Męki Pana Jezusa w Ewangelii. Koronka do Bożego Miłosierdzia. Różaniec do siedmiu boleści Matki Bożej. Wołanie do Ducha Świętego. Jakby chciało się zawołać z głębi serca doświadczającego cierpienia – „Jezu, to dla Ciebie. Oddaję Ci to i ofiarowuję w intencji… Ty, wisząc na drzewie krzyża, cierpiałeś i mówiłeś Ojcu: W Twoje ręce oddaję ducha mego. Ja pragnę teraz to uczynić, w tej chwili i powiedzieć, jak Ty, Królu Miłości Miłosiernej – w Twoje ręce oddaję ducha mego. Niech to trudne doświadczenie, w którym jestem, zbliży mnie do Ciebie. Chcę nauczyć się z tej bolesnej lekcji miłości i serca wiernego mimo wszystko. Jezu, Ty, cierpiąc, zostawiłeś mi siebie w Eucharystii – witam Cię i zapraszam do mojego serca. Niech Twoje Najświętsze Serce Cierniem Ukoronowane rozgości się w moim sercu – zjednocz i złącz mnie z sobą. A może kiedy nie jestem w stanie wypowiedzieć ani słowa, to przyjmij moje bycie, moją obecność jako potwierdzenie ofiarowania siebie i tego wszystkiego, co się ze mną dzieje, Tobie. Tu i teraz, w tej właśnie chwili. Tak jak ukryłeś się w białym kawałku chleba, tak ja moją chorobę, ból i cierpienie pragnę ukryć w Tobie i oddać na wyłączną Twoją własność. Maryjo, Matko Bolesna, ukryj mnie w Swoim Bolesnym Sercu.

Posłuchaj

Inne pielgrzymki

© Piesza Pielgrzymka diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej
Wykonanie: Strony www Słupsk