Dzień zapowiadał się pogodnie… Jednak tylko się zapowiadał. Na szczęście do południa aura nam sprzyjała. Tak więc o bardzo rześkim poranku ruszyliśmy do kolejnego „szczytu” pielgrzymki – do Gniezna. Po drodze tradycyjnie, śniadanie w Oborze, nie do przejedzenia, przesmaczne, przeobfite.
Przed gnieźnieńską katedrą przywitał nas bp Edward Dajczak oraz proboszcz katedralnej parafii ks. kanonik Przemysław Kwiatkowski. Po wspólnym (również tradycyjnym ) zdjęciu najważniejszy moment dnia – Eucharystia. Ks. Przemysław, witając pielgrzymów, podkreślił znaczenie miejsca, w którym się znajdujemy – bazylika prymasowska, aula koronacyjna. W swej homilii ks. bp Dajczak również do tego nawiązał, zaznaczając, że we współczesnym świecie, coraz bardziej pogańskim, takie aspekty należy akcentować. Ten świat nie różni się od pogańskiego świata czasów św. Wojciecha. Jak on dziś też idziemy ze światłem Ewangelii do pogan. Ewangelia uwalnia od lęku przed wyśmianiem, wykpieniem. Prowadzi nas Duch św., który buduje wspólnotę, daje zdolność dzielenia się. Ks. biskup przypomniał też słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Gnieźnie w 1979 r. – „Pozdrawiam Polskę ochrzczoną tutaj”. Św. Wojciech, św. Stanisław – oni tu wyznaczyli drogę, którą pójdziemy do przyszłości. Chrześcijaństwo bowiem, jak mówił Benedykt XIV, to pielgrzymka, pielgrzymka do Chrystusa. Gdy dzielimy się wiarą, stajemy się inni. I to jest pielgrzymka.
Po Mszy św. oczywiście obiad w CEF przy gnieźnieńskim seminarium (czy wszystkie CEF-y znajdują się przy ul. Seminaryjnej 2, czy tylko koszaliński i gnieźnieński ?). Obiad ten też jest swoistym fenomenem, bo jest wspólnym dziełem wszystkich gnieźnieńskich parafii. One tym samym włączają się w naszą pielgrzymkową wspólnotę.
Gniezno jest miastem, w którym, na szczęście nieliczni, pielgrzymi nas opuszczają, ale za to powitaliśmy wielu nowych. Nasza grupa powolutku się rozrasta. Posileni, wypoczęci ruszyliśmy w stronę… ołowianych chmur, z których siąpił najpierw niepozorny deszczyk (wg ks. przewodnika – zraszacz), który przerodził się w wielogodzinną ulewę. Przez ostatnie kilometry kroczyliśmy po wodzie niemal jak św. Piotr po jeziorze. Nikomu to jednak nie przeszkadzało, gdyż tworzyliśmy repertuar pierwszej audycji pielgrzymkowego Radia Asfalt FM. Pomogło to nie tylko pokonać trudny etap, ale zacieśniło więzi, wzmocniło ducha i pokazało, że pielgrzyma nic nie pokona. W doskonałych humorach, z wielką radością (oczywiście i ulgą, że jednak to już koniec dzisiejszej wędrówki) dotarliśmy do szkoły w Witkowie. Na wieczorny apel szliśmy już przy dobrej pogodzie.
Dziękujemy Ci, Panie!